Kompromitacja podczas prezentacji po transferze. To cudowne dziecko włoskiej piłki

W poprzednim sezonie jednym z rywali Arkadiusza Milika o miejsce w wyjściowym składzie Juventusu był Moise Kean. Włoch przeniósł się kilka dni temu do Fiorentiny, która zapłaciła za niego blisko 20 mln euro. Kean został już zaprezentowany kibicom nowego zespołu, ale po jednym z nagrań, które pojawiło się w mediach społecznościowych, piłkarz stał się obiektem drwin. "On zapomniał, jak się podnosi piłkę" - czytamy.
Moise Kean
screen TV

Arkadiusz Milik stracił niedawno jednego z konkurentów o miejsce w wyjściowym składzie Juventusu. Z klubu definitywnie odszedł Moise Kean, który przeniósł się do Fiorentiny. Włoch zmienił klub za 13 mln euro (płatne w czterech ratach), a Juventus zapewnił sobie dodatkowe 5 mln w ramach bonusów. Kean trafił do ósmej drużyny poprzedniego sezonu ligi włoskiej, a także finalisty Ligi Konferencji. Kean będzie rywalizował o miejsce w wyjściowym składzie Fiorentiny z Argentyńczykiem Lucasem Beltranem i Angolczykiem M'Balą Nzolą.

Zobacz wideo Wygrali Euro 2024! Żadnych wątpliwości: Najlepsi

Kean swego czasu był uważany za cudowne dziecko włoskiej piłki. Grał dla Juventusu od lata 2011 r., kiedy to dołączył do klubowej akademii z Torino. Osiem lat później odchodził już do Evertonu za 27,5 mln euro, przez co został jednym z drożej sprzedanych piłkarzy w historii klubu. W 2021 r. Kean wrócił do Juventusu, najpierw w ramach wypożyczenia, a potem już na stałe za 37 mln euro. W 123 meczach we wszystkich rozgrywkach Kean strzelił 22 gole oraz zaliczył trzy asysty. Teraz w mediach pojawiło się nagranie z udziałem Keana, które szybko stało się hitem w mediach społecznościowych.

Były piłkarz Juventusu obiektem drwin. "Nic się nie zmienia"

Niedawno Kean został zaprezentowany kibicom Fiorentiny i wziął udział w jednej z gierek w centrum treningowym Viola Park. W jego udziale nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że napastnik był wybitnie nieskuteczny. Kean oddał cztery strzały na tarczę, ale trafił tylko raz, w dodatku nie w środek tarczy. Z nagrania opublikowanego przez klub wynika, że Kean rywalizował z młodymi piłkarzami Fiorentiny i mógł uderzać specjalnie w taki sposób, by dzieci z nim wygrały.

Mimo to internauci żartowali sobie z postawy Keana w trakcie tej aktywności. "On w całym sezonie strzeli cztery gole, wliczając mecze towarzyskie", "zapomniał, jak się podnosi piłkę", "wygląda na to, że wszystko, co on robi, jest apatyczne", "nic się tutaj nie zmienia", "oni naprawdę wydali 20 milionów na napastnika bez goli w ostatnim sezonie" - czytamy w komentarzach na portalu X.

Wcześniej Kean wziął udział w konferencji prasowej, w której dał do zrozumienia, że chce wrócić do formy i znów znaleźć się w reprezentacji Włoch. - Jestem tutaj po to, by grać i wygrywać. Chcę dać radość kibicom. Gra we Florencji stymuluje do osiągania dobrych wyników. To niesamowite miasto z wielką pasją kibiców. Teraz do nas należy przekazanie tej radości naszym kibicom - powiedział napastnik. Warto dodać, że umowa Keana jest ważna do czerwca 2029 r.

Więcej o: