Hit transferowy z udziałem Jakuba Kiwiora! Gigant włączył się do walki

W ostatnich dniach coraz głośniej zrobiło się na temat ewentualnego odejścia Jakuba Kiwiora z Arsenalu. Zainteresowanie Polakiem wyraził m.in. Juventus. Jak się okazuje, to nie jedyny włoski klub mający ochotę na stopera. Zdaniem tamtejszych mediów 24-latek może zostać klubowym kolegą Piotra Zielińskiego. "Może być rozwiązaniem" - czytamy.

Za Jakubem Kiwiorem dość udany sezon w Premier League. Stoper wystąpił także na Euro 2024 i może poza meczem z Austrią spisywał się naprawdę nieźle. Wiele wskazuje na to, że w kolejnym sezonie nie będzie miał jednak zbyt wielu szans na grę w Anglii. Powód? Pozyskanie przez Arsenal Riccardo Calafioriego. Polak chce opuścić Londyn.

Zobacz wideo Anglia marnuje swój potencjał! Latające kufle, awantury

Jakub Kiwior trafi do Interu Mediolan? Jest zainteresowanie

Zdaniem mediów spore zainteresowanie Polakiem wyraża Juventus, który poszukuje wzmocnień defensywy. Zgodnie z informacjami włoskiego dziennikarza Nicolo Schiry, turyńczycy wysłali do Arsenalu zapytanie o możliwość sprowadzenia Kiwiora. Mieli zaproponować roczne wypożyczenie z opcją lub obowiązkiem wykupu.

W poniedziałek pojawił się nowy trop ws. Kiwiora. Według doniesień dziennikarza Alfredo Pedulli polskim stoperem interesuje się także Inter Mediolan. To oznacza, że 24-latek mógłby zostać klubowym kolegą Piotra Zielińskiego. "Może być rozwiązaniem w obronie" - czytamy.

Zdaniem dziennikarza w grę miałoby wejść roczne wypożyczenie z opcją wykupu. Na razie jednak nie wiadomo, czy Arsenal zgodzi się na taki ruch. Choć oczywiście nie wydaje się, że Anglicy będą robić Polakowi jakiekolwiek problemy z odejściem. 

Przypomnijmy, że Jakub Kiwior trafił do Arsenalu zimą 2023 roku. Dotychczas rozegrał 38 spotkań w angielskim zespole. Jego kontrakt z londyńskim klubem obowiązuje do końca czerwca 2028 roku. Wartość rynkowa Polaka wynosi obecnie około 30 milionów euro. Transfer do mistrza Włoch byłby wielkim krokiem w karierze obrońcy. Zwłaszcza że miałby tam więcej szans na grę niż w Londynie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.