Szybko poszło. Niedoszły selekcjoner Polaków znów wyleciał z roboty

- Podjąłem naprawdę złą decyzję - mówił kilka miesięcy temu Fabio Cannavaro o odrzuceniu oferty prowadzenia reprezentacji Polski. Mistrz świata z 2006 roku wciąż próbuje swoich sił jako trener, ale mówiąc łagodnie, nie idzie mu najlepiej. Teraz już po raz kolejny wyleciał z pracy, chociaż w minionym sezonie uratował zespół przed spadkiem z ligi.

Fabio Cannavaro to absolutna legenda piłki nożnej na całym świecie. Mistrz świata i zdobywca Złotej Piłki z 2006 roku ma za sobą znakomitą karierę, a teraz próbuje swoich sił jako trener. Niestety nie wszyscy wielcy piłkarze zostają wielkimi trenerami, co przykład Włocha pokazuje dobitnie. 50-latek już po raz kolejny stracił pracę. 

Zobacz wideo Probierz chwali debiutanta: Nie zabierajmy mu pewności siebie

Fabio Cannavaro znów wyleciał z pracy. Uratował klub Serie A 

Po odejściu Paulo Sosy z reprezentacji Polski to właśnie Cannavaro był głównym kandydatem do prowadzenia Biało-Czerwonych. Finalnie jednak nie przyjął oferty PZPN-u, bo uznał, że ma zbyt mało czasu przed barażami o wejście na mundial. Na pytanie "czego żałuje najbardziej?" odpowiedział: - Tego, że nie przyjąłem posady selekcjonera reprezentacji Polski. Podjąłem naprawdę złą decyzję.

Niedługo później Cannavaro został trenerem Benevento, ale pracował w nim zaledwie pięć miesięcy i poprowadził drużynę w 14 meczach. Został zwolniony w lutym 2023 roku i na kolejną szansę czekał aż do kwietnia 2024 roku. Wówczas objął Udinese, a więc klub Serie A. 

Zadanie 50-latka było jedno - musi utrzymać zasłużony klub w Serie A. Miał na to zaledwie sześć meczów ligowych i wypełnił swoją misję. Udinese w tym czasie zaliczyło dwa zwycięstwa, trzy remisy i tylko jedną porażkę, dzięki czemu utrzymało się we włoskiej elicie. Przewaga nad strefą spadkową wyniosła dwa punkty. 

Wydawało się, że dzięki temu zdobywca Złotej Piłki utrzyma się na stanowisku, ale nic bardziej mylnego. Udinese poinformowało, że Włoch odchodzi z klubu. "Drogi klubu i trenera idą w różnych kierunkach" - czytamy w oficjalnym komunikacie. 

Cannavaro znów pozostaje więc bez pracy i tym razem wytrzymał na stanowisku 1,5 miesiąca. "Klub serdecznie dziękuje trenerowi i jego sztabowi za profesjonalizm i istotny wkład w utrzymanie" - dodaje Udinese w dość lakonicznej informacji o odejściu 50-latka.

Czy z Fabio Cannavaro reprezentacja Polski osiągnęłaby więcej niż z Czesławem Michniewiczem?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.