Milik przyjechał na kadrę, a we Włoszech aż zawrzało. Gigant ma konkretną ofertę

- Chcę zostać w Juventusie. Mam jeszcze dwa lata kontraktu. Nigdzie się nie wybieram - powiedział niedawno Arkadiusz Milik, odcinając się od plotek transferowych. Mimo to w ostatnim czasie zaczął być łączony ze znanym klubem z silnej ligi. I wygląda na to, że coś jest na rzeczy, o czym przekonuje włoski dziennikarz Maurizio Russo. Chociaż wydaje się, że ostatnie słowo będzie należało do reprezentanta Polski.

Arkadiusz Milik w ostatnim sezonie w Juventusie miał tylko przebłyski i głównie był rezerwowym. Z 36 meczów tylko dziewięć rozpoczął w wyjściowym składzie, udało mu się strzelić osiem goli i zanotować jedną asystę. We włoskich mediach nie brakuje spekulacji na temat jego przyszłości. Zwłaszcza że niebawem przyjdzie nowy trener Thiago Motta, który miał już wytypować następcę 30-latka.

Zobacz wideo Bednarek ujawnia kulisy kadry! "To nie może być chamstwo"

Sam Polak na razie nie ma zamiaru opuszczać Turynu. - Chcę zostać w Juventusie. Mam jeszcze dwa lata kontraktu. Nigdzie się nie wybieram. Zdaję sobie sprawę, że Juventus to wielki klub, który szuka nowych piłkarzy. Miałem wiele dobrych momentów w tym sezonie i czekam na kolejny. W Juventusie. Nie było rozmowy po zakończeniu sezonu, że jestem na sprzedaż - powiedział. Ale nawet to nie zamyka tematu.

Arkadiusz Milik na wylocie z Juventusu? Nowe wieści ws. transferu do Besiktasu

Niedawno pojawiły się pogłoski, że Milika chciałby sprowadzić Besiktas, poszukujący nowego napastnika. W ostatnim sezonie najlepszymi strzelcami drużyny byli 18-letni Semih Kilicsoy oraz Vincent Aboubakar - obaj strzelili po 12 goli, co nie jest aż tak imponującym wynikiem. Z tego bierze się zainteresowanie reprezentantem Polski, którego tureckie media określiły jako "gwiazdorskiego napastnika".

Nowe informacje w tej sprawie przekazał włoski dziennikarz Maurizio Russo. Wynika z nich, że Turcy nie zmienili planów wobec 30-latka. "Besiktas przygotowuje ofertę za Arka Milik na poziomie ok. 5 mln euro. "Bianconeri" cenią go niemal podwójnie (8-10 mln euro - red.), ale w zamian mogą poprosić o prawo pierwokupu młodego Semiha Kilicsoya. Czas pokaże, czy Polak zaakceptuje Turcję" - napisał. Kwota 5 mln euro nie jest wygórowana, ale to absolutne minimum, gdyż pozwoli turyńczykom uniknąć straty kapitałowej (za taką sumę wykupili Milika z Olympique'u Marsylia). "Wciąż jednak pozostaje przeszkoda w przekonaniu Milika do przejścia do Besiktasu" - czytamy w tekście Russo na portalu calciomercato.it.

Wydaje się, że najtrudniejsze w całej tej transakcji będzie może okazać się namówienie Polaka na przenosiny do Turcji. Jego stanowisko jest zrozumiałe, w końcu ma ważny kontrakt z Juventusem i w nadchodzącym sezonie znów mógłby zagrać z tym klubem w Lidze Mistrzów. Z drugiej strony przykłady Krzysztofa Piątka czy Adama Buksy pokazują, że w lidze tureckiej można się odbudować po mniej udanym okresie w karierze. A w Turynie 30-latek nie był i raczej nigdy nie będzie podstawowym napastnikiem.

Arkadiusz Milik występuje w Juventusie od sierpnia 2022 r. Przez ten czas rozegrał 75 meczów, strzelił 17 goli i zaliczył dwie asysty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.