To jakiś horror! Reprezentant Polski znów skreślony. Demony wróciły

Demony wracają? Paweł Dawidowicz nie pojawił się nawet na ławce rezerwowych Hellasu Werona w wygranym 1:0 meczu z Udinese, chociaż pierwotnie znajdował się w kadrze meczowej. Po spotkaniu włoskie media poinformowały, że sytuacja ma związek z kolejną już kontuzją środkowego obrońcy, który w barażach grał w pierwszym składzie reprezentacji Polski.

Paweł Dawidowicz jest jednym z kapitanów Hellasu Werona i jedną z najważniejszych postaci w składzie włoskiego zespołu. Polak już 23 razy w tym sezonie wybiegał w pierwszym składzie drużyny w meczach Serie A, ale wielokrotnie z gry wykluczały go urazy. Jeden z nich w listopadzie zmusił go nawet do ominięcia zgrupowania reprezentacji Polski. Teraz, na dwa miesiące przed Euro 2024, obrońca znów ma problemy. 

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

Paweł Dawidowicz znów kontuzjowany. Wracają demony polskiego obrońcy?

W 2024 roku Dawidowicz miał więcej szczęścia i z powodu urazu opuścił tylko jeden mecz z Interem Mediolan (1:2) 6 stycznia. Później był w dobrej formie i grał w każdym spotkaniu Serie A, poza pauzą za żółte kartki przeciwko Lecce. W barażach o wejście na Euro 2024 był ważną postacią reprezentacji Polski i wystąpił przeciwko Estonii i Walii.

W sobotę 20 kwietnia nie pojawił się jednak nawet na ławce rezerwowych Hellasu Verona przeciwko Udinese. Sytuacja była o tyle dziwna, że obrońca mył anonsowany do kadry meczowej i można było spodziewać się go również w pierwszym składzie.

Portal tuttohellasverona.it po spotkaniu poinformował, co było powodem absencji 28-latka. Niestety z gry znów wykluczyła go kontuzja, której doznał podczas treningu. Chodzi o naciągnięcie mięśnia, ale nie wiadomo, jak poważna jest to sytuacja. Z lakonicznej informacji wynika jednak, że uraz nie jest tak groźny, by wykluczyć defensora na dłużej. 

Poważniejsza kontuzja Dawidowicza byłaby fatalna nie tylko dla Hellasu, ale również dla reprezentacji Polski. Na ten moment środkowy obrońca jest niemal pewniakiem do wyjazdu na Euro 2024 i w dobrej formie może liczyć także na grę w pierwszym składzie.

W meczu Hellasu Werona z Udinese zagrał Karol Świderski, który pojawił się na boisku w 59. minucie gry. Finalnie drużyna Polaków wygrała 1:0 po bramce Diego Coppoli w doliczonym czasie gry, przy której asystował Ondrej Duda. Słowak w latach 2014-2016 wygrywał trzy mistrzostwa Polski z Legią Warszawa. 

Czy Paweł Dawidowicz dostanie powołanie na Euro 2024?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.