W sobotę o godzinie 18:00 Juventus zmierzył się na wyjeździe z Torino. W wyjściowym składzie gości pojawił się Wojciech Szczęsny. Spotkanie nie porywało, a polski bramkarz miał jedną okazję do wykazania się. W drugiej połowie świetnie obronił uderzenie głową Antonio Sanabrii.
Pod koniec meczu doszło do groźnej sytuacji z polskim bramkarzem. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w walce o górną piłkę Szczęsny został uderzony łokciem w twarz przez Adama Masinę. Polak przez dłuższą chwilę był opatrywany, a na jego twarzy pojawiła się krew. Do rozgrzewki ruszył także jego zmiennik Mattia Perin. Finalnie zdołał dograć spotkanie do końca. Niestety po meczu dziennikarze nie przekazali w jego sprawie pozytywnych wieści.
Związany z Juventusem Romeo Agresti poinformował, że zawodnik miał złamać nos. "Możliwe złamanie kości nosowych. W ciągu najbliższych godzin przejdzie badania w centrum medycznym klubu" - napisał na Twitterze. Doniesienia te potwierdził również Gianluca Di Marzio. Przypomnijmy, że podobnego urazu doznał niedawno również Marcin Bułka, który musiał później grać w specjalnej masce na twarzy.
Ostatecznie spotkanie Juventusu z Torino zakończyło się bezbramkowym remisem. Był to już 14. mecz Szczęsnego bez straty bramki. Po 32 kolejkach drużyna prowadzona przez Massimiliano Allegriego zajmuje trzecie miejsce w tabeli Serie A z dorobkiem 63 punktów. Kolejny mecz rozegra w piątek. Tego dnia zmierzy się z Cagliari. Torino natomiast plasuje się na dziewiątej pozycji i ma na koncie 45 punktów.