Piłkarski kryminał reprezentanta Polski w 89. minucie. "Zaspał w polu karnym" [WIDEO]

Sebastian Walukiewicz popełnił katastrofalny błąd w spotkaniu pomiędzy Empoli a Lecce. W 89. minucie reprezentant Polski dał się łatwo ograć rywalowi, a potem nie udało mu się wybić piłki. Akcja zakończyła się bramką dla przeciwników, którzy dzięki niej odnieśli bardzo cenne zwycięstwo. Natomiast reprezentant Polski został mocno skrytykowany przez włoskie media. "Drzemka Walukiewicza drogo kosztuje Empoli" - piszą.

Sebastian Walukiewicz od pewnego czasu regularnie występuje w Empoli. Nie umknęło to uwadze Michała Probierza, który powołał go na marcowe baraże o Euro 2024. W nich obrońca nie zagrał ani minuty, ale w klubie dalej jest pewniakiem do gry. Chociaż po meczu z Lecce jego pozycja może już nie być tak mocna.

Zobacz wideo Dlaczego Legia zwolniła Runjaicia? Dyrektor tłumaczy

Co za błąd Sebastiana Walukiewicza. I to bardzo kosztowny

Walukiewicz, podobnie jak Bartosz Bereszyński i Szymon Żurkowski, wybiegł na boisko w wyjściowej jedenastce. Ich drużyna przez większość spotkania się broniła, ale przez długi czas udawało jej się utrzymywać czyste konto. Wszystko posypało się tuż przed końcem spotkania.

W 89. minucie 24-letni stoper popełnił katastrofalny błąd we własnym polu karnym. Zbyt łatwo dał się ograć Santiago Pierottiemu, a potem nie dał rady wybić piłki. W efekcie rywal dograł do lepiej ustawionego Nicoli Sansone, który strzelił gola na 1:0 dla Lecce. Taki rezultat utrzymał się do końca spotkania.

Włoskie media krytykują Sebastiana Walukiewicza. "Błąd na wagę porażki"

Nic dziwnego, że włoskie media mocno skrytykowały Walukiewicza za ten mecz. "Normalny występ do 89. minuty, gdy popełnił błąd na wagę porażki. Zbyt delikatny w kryciu" - napisał portal Mediaset.it, gdzie przyznano mu notę 4,5 (skala 1-10), najniższą ze wszystkich graczy. Taką samą wystawił mu portal calcionews24.com (również był najgorszy ze wszystkich na boisku), tyle że nie przedstawił uzasadnienia.

Portal Oasport.it ocenił środowego obrońcę na 5, choć i tym razem byłą to najgorsza nota ze wszystkich graczy (taką samą dostało dwóch innych zawodników). "Bardzo ostrożny przez 89 minut, po czym Pierotti skradł mu decydującą piłkę, psując mu mecz, który do tej pory był niemal idealny" - uzasadniono.

"Drzemka Walukiewicza drogo kosztuje Empoli. Zaspał we własnym polu karnym, Pierotti odebrał mu piłkę, kreując Sansone okazję, której nie można zmarnować" - tak skomentował błąd reprezentanta Polski portal calciomercato.it. 24-latka mogło jeszcze uratować odgwizdanie faulu przez sędziego, do czego ostatecznie nie doszło. "Sędzia Mariani pozwolił kontynuować grę, wyjaśniając, że to (kontakt - red.) było coś naprawdę minimalnego. Z tym zgodził się VAR i potwierdził prawidłowość zdobytej bramki" - wyjaśnił portal Sportface.it.

Porażka ta jest bardzo bolesna dla Empoli, którego strata do Lecce wzrosła do czterech punktów. Antybohaterem był Walukiewicz, ale niespecjalnie wyróżnili się również Bereszyński (pełne 90 minut) oraz Żurkowski (zszedł po godzinie gry). Ich drużyna zajmuje 16. miejsce w tabeli, nad strefą spadkową ma dwa punkty przewagi. W następnej kolejce czeka ją mecz z Napoli (20 kwietnia).

Czy Sebastian Walukiewicz zostanie powołany na Euro 2024?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.