Sytuacja Nicoli Zalewskiego w AS Romie nie wygląda najlepiej. W tym sezonie rozegrał 29 meczów, ale tylko w jednym z nich spędził na murawie pełne 90 minut. W innych spotkaniach albo był przedwcześnie zmieniany, albo wchodził na boisko z ławki rezerwowych. I jak na razie nie ma powodów, by sądzić, że ta sytuacja się zmieni. Tym bardziej że kiedy dostaje już szanse, to często zawodzi. Tak było m.in. w starciu z Leece (0:0). "Dość nudny występ", "nie zrobił żadnego dobrego wrażenia" - pisała włoska prasa.
Brak regularnej gry to dość spore utrudnienie dla Zalewskiego. Ta sytuacja martwi też z pewnością Michała Probierza, szczególnie w kontekście zbliżających się mistrzostw Europy. Nie wiadomo również, czy w przyszłym sezonie pozycja wahadłowego ulegnie poprawie. W taki obrót spraw wątpi m.in. Piotr Czachowski.
- Poprzeczka jest w Romie dla Polaka wysoko zawieszona. Trudno mu będzie wskoczyć do składu. Jego przyszłość nie rysuje się zbyt kolorowo. W mojej ocenie dalej będzie miał ciężary z grą. W reprezentacji Polski potrzebujemy Zalewskiego w formie z ostatnich meczów. Ale on musi grać w klubie, żeby się rozwijać i podnosić poziom - podkreślał w rozmowie z "Super Expressem".
Jego zdaniem jest jeden sposób, by Zalewski zaczął regularnie grać. - Wyjściem byłoby wypożyczenie. Tylko, czy Roma przystałaby na taką opcję. Choć powtarza, że kocha Romę, ale to jak na razie jest miłość w jedną stronę - dodawał.
Zdaniem Czachowskiego to przyjście nowego szkoleniowca, a właściwie zmiana ustawienia, znacząco pogorszyła sytuację Zalewskiego w Romie. - Jest nowa miotła i wychodzi, że w tym momencie nie zawsze jest dla niego miejsce. To smutne, ale prawdzie - kontynuował.
Mimo wszystko polscy kibice wiążą duże nadzieje z Zalewskim. Wierzą, że pokaże się z dobrej strony na Euro 2024, a przynajmniej z równie dobrej, jak w barażach. Wówczas zdobył aż trzy asysty w meczu z Estonią (5:1). Solidnie zaprezentował się też z Walią.
Pod jego wrażeniem był m.in. Tomasz Hajto. - On ma w sobie to coś. Ma to w genach - i szybkość, i drybling. Drybling taki ryzykowny. Może stracić piłkę i pójdzie z tego kontratak, ale kiedy cię minie, to już go nie dogonisz. To nie jest wyuczone zagranie, on ma taki styl gry - mówił na antenie Polsatu Sport.
Co więcej, zdaniem Hajto Zalewskiemu nie szkodzi fakt, że nie może liczyć na regularną grę we Włoszech. - Zalewski to jeden z niewielu piłkarzy, którzy jak nie grają w klubie, to prezentują się lepiej w kadrze, niż kiedy regularnie występował w Romie. Wtedy był taki stłumiony taktyką i nie zawsze dawał z siebie wszystko - dodawał.
Zalewski wystąpił w 102 meczach AS Romy, zdobywając dwa gole i siedem asyst.