Zalewski zmiażdżony przez włoskie media. "Jest na bardzo niskim poziomie"

"Dość nudny występ", "nie zrobił żadnego dobrego wrażenia" - tak włoska prasa oceniła mecz Nicoli Zalewskiego. Jego AS Roma jedynie bezbramkowo zremisowała z Lecce, a Polak zgodnie został uznany za jednego z najgorszych zawodników na boisku. Mogło być jednak zgoła inaczej, gdyby nie kontrowersyjna decyzja sędziego. Zdaniem ekspertów Zalewski zapracował na rzut karny.

Nicola Zalewski był jednym z największych wygranych marcowych baraży do Euro 2024. W spotkaniach z Estonią i Walią prezentował się znakomicie. Imponował szybkością i dokładnymi dośrodkowaniami. Z pierwszym z rywali zaliczył aż trzy asysty i często wymieniany był jako najlepszy gracz na murawie. Niestety powrót do klubu nie był w jego wykonaniu tak udany.

Zobacz wideo Jakim golfistą jest Michał Probierz? Selekcjoner o swoich umiejętnościach

Zalewski powinien dostać karnego. Poza tym blamaż. "Nie wykorzystał"

Nasz skrzydłowy pojawił się w pierwszym składzie w wyjazdowym meczu AS Romy z Lecce, ale zagrał jedynie 62. minuty. Potem zmienił go Stephan El Shaarawy. Ostatecznie padł remis 0:0, a włoska prasa o grze Polaka nie miała dobrego zdania. "Dość nudny występ. Dwa razy miał piłkę kilka metrów od bramki, dwa razy jej nie wykorzystał" - krótko podsumował włoski Eurosport i wystawił ocenę 5. Taką samą Zalewski otrzymał również od redakcji calciomercato.it. Pół stopnia wyżej oceniły go telewizja Sky Sports oraz portal goal.com. W każdym przypadku były to jedne z najgorszych not w całym zespole Romy.

Z kolei serwis Roma Today zwrócił uwagę, że po jednej z akcji Polaka sędzia powinien odgwizdać rzut karny. Zalewski znalazł z piłką pod końcową linią, kilka metrów od słupka. Wtedy natychmiast doskoczyli do niego bramkarz Lecce Wladimiro Falcone i pomocnik Alexis Blin. Do spółki wpadli mu w nogi i powalili na ziemię. Arbiter nie użył jednak gwiazdka. "Po raz kolejny nie zrobił żadnego dobrego wrażenia. Słusznie domagał się karnego, którego sędzia i VAR nie przyznały" - podkreślano i również dano mu notę 5,5.

Koszmarne noty Zalewskiego. Włosi zniecierpliwieni. "Niestety potwierdza"

O nieprzyznawanym karnym pisała także "La Gazetta dello Sport". "Niezbyt mocno naciskał, nie poszedł odważnie do podania Baldanziego, ale zasłużył na rzut karny w drugiej połowie" - czytamy. Cały występ dziennik ocenił jednak bardzo nisko, bo jedynie na 5, co było najniższą notą w drużynie.

Jeszcze niższą, bo 4,5 przyznał mu portal giallorossi.net. "Niestety potwierdza, że jest teraz na bardzo niskim poziomie. Nigdy nie czekał na partnera, nigdy nie odczytał godnej uwagi sztuczki rywala" - czytamy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.