Gigantyczny skandal w Serie A. "Jakbym kogoś zabił"

Po hitowym spotkaniu między Interem Mediolan a Napoli (1:1) było głośno o sytuacji między Francesco Acerbim a Juanem Jesusem. Zawodnik Interu Mediolan miał obrazić rywala na tle rasistowskim. Sprawa trafiła do prokuratury i ostatecznie Acerbi usłyszał wyrok uniewinniający ze względu na brak wystarczającej liczby dowodów. Teraz piłkarz Interu sam zabrał głos w tej sprawie. - Czułem na sobie agresję, jakbym kogoś zabił - powiedział.

Tuż przed marcową przerwą na zgrupowania reprezentacji odbył się mecz Interu Mediolan z Napoli, zakończony remisem 1:1. Więcej, niż o samym wyniku spotkania, mówiło i pisało się o zdarzeniu między Juanem Jesusem a Francesco Acerbim. Gracz Interu miał obrazić rywala na tle rasistowskim. - Acerbi posunął się za daleko w swoich słowach, ale przeprosił. Jest dobrym człowiekiem i kiedy mecz się kończy, wszystko zostaje na boisku - mówił Jesus tuż po meczu. "Powiedział mi: odejdź cza****hu, jesteś tylko cza****hem" - dodał Brazylijczyk na Instagramie.

Zobacz wideo Jan Bednarek w ogniu krytyki! Probierz: Dobrze wybrałem

We włoskim Kodeksie Sportowym znajduje się zapis, zgodnie z którym "każdy, kto dopuści się zachowań mających na celu dyskryminację rasową, może zostać zawieszony na dziesięć meczów". Acerbi musiał złożyć zeznania w prokuraturze. Później zapadł wyrok uniewinniający zawodnika Interu, ponieważ nie było wystarczającej liczby dowodów, by można było jednostronnie stwierdzić jego winę. Zarówno Jesus, jak i Napoli nie ukrywali rozgoryczenia po tej decyzji władz.

A jak tę sprawę komentuje sam Acerbi? Piłkarz udzielił wywiadu uznanemu włoskiemu dziennikowi "Corriere della Sera".

Został oskarżony o rasizm. Teraz przerwał milczenie. "Na boisku nie było rasizmu"

W nim zawodnik Interu Mediolan opowiedział, że wraz ze swoją rodziną był obrażany, a ludzie wydali wyrok jeszcze przed decyzją prokuratury. - To była ulga, choć smutek pozostał ze względu na to, jak zakończyła się ta cała akcja na boisku. Wszyscy o niej mówili, kiedy tak naprawdę nic nie wiedzieli. Czułem na sobie agresję, jakbym kogoś zabił. Człowiek jest poniżany, a jego rodzinie się grozi. Z jakiego powodu? Za coś, co skończyło się na boisku i z czym rasizm nie ma nic wspólnego. Na boisku nie było rasizmu. Nie jestem rasistą. Moim idolem był George Weah - powiedział (tłumaczenie za: intermediolan.com).

Acerbi zdradził, że nie opowiadał swojej wersji wydarzeń, bo czekał do momentu, aż zapadnie orzeczenie w sprawie. - Ufałem prawu i nie chciałem wzbudzać kontrowersji, ale teraz zapadło orzeczenie i zabieram głos. Nie mam nic przeciwko Jesusowi i przykro mi z jego powodu. Nie można jednak oskarżać kogoś o bycie rasistą za nieporozumienie w agitacji podczas meczu. Po moim uniewinnieniu ludzie wokół mnie zareagowali, jakbym po dziesięciu latach wyszedł z więzienia. Rak, z którym się zmagałem, był niczym w porównaniu z tą historią - dodaje Włoch.

- To nie powinno się zdarzyć, ale wszystko słychać, przez obecność tych wszystkich kamer. Jeśli sędzia miałby zapisywać wszystko, co usłyszy, musiałby biegać z plecakiem. Ostatecznie wszystko zostaje na boisku. W przeciwnym razie nawet znieważanie Serbów, Włochów i matek powinno być karalne - wyjaśnił Acerbi, jednocześnie potwierdzając, że zawodnicy regularnie się obrażają w przeróżny sposób na boisku.

Acerbi jest zawodnikiem Interu od września 2022 r., kiedy to najpierw został wypożyczony z Lazio, a potem Inter wykupił go za cztery mln euro. W tym czasie zagrał 81 meczów dla Interu, w których strzelił trzy gole i zanotował trzy asysty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.