Karol Świderski w zimowym oknie transferowym został wypożyczony z Charlotte FC do Hellasu Werona. W zespole walczącym o utrzymanie w Serie A trudno mu było wyjątkowo się wyróżniać. Ale wreszcie nastąpił przełom.
W niedzielnym spotkaniu ligowym Hellas podejmował Sassuolo. W wyjściowym składzie zespołu z Werony pojawił się Paweł Dawidowicz, Świderski zaczął na ławce rezerwowych. W 67. minucie pojawił się na boisku, zmieniając Thomasa Henry'ego.
Niecały kwadrans później napastnik reprezentacji Polski otworzył wynik spotkania. Wykorzystał błąd Matheusa Henrique i odebrał mu piłkę w środku boiska. Następnie zagrał do Federico Bonazzolego, a po chwili otrzymał prostopadłe podanie zwrotne i znalazł się w bardzo dobrej sytuacji. I choć obrońcy Sassuolo udało się nawet go dogonić, to 27-latek już składał się do strzału. Trącona przez rywala piłka wtoczyła się do bramki, przez co Świderski miał powody do świętowania.
Potem wynik meczu już się nie zmienił, Polak został zatem bohaterem swojego zespołu. Do wygranej znacząco przyczynił się również Dawidowicz, który rozegrał pełne 90 minut (w 51. minucie został ukarany żółtą kartką).
Dzięki temu zwycięstwu Hellas powiększył dorobek do 23 punktów i jest na 17. miejscu w tabeli, tuż nad strefą spadkową. W następnej kolejce drużyna Karola Świderskiego i Pawła Dawidowicza zmierzy się z Lecce, spotkanie zaplanowano na 10 marca.