Zieliński zagrał w wielkim hicie Serie A. Będą mu wypominać ten występ

Piotr Zieliński wrócił do podstawowego składu Napoli. Polak zostawił za sobą problemy zdrowotne i miał okazję wykazać się w hicie ligi włoskiej przeciwko Milanowi. Poza niecelnym uderzeniem z rzutu wolnego jego występ był jednak bezbarwny. Jeśli ktoś już wyglądał dobrze w Napoli, to był to Chwicza Kwaracchelia. Milan pokonał 1:0 Napoli po znakomitej akcji tercetu Theo Hernandez - Olivier Giroud - Rafael Leao, sfinalizowanej przez francuskiego obrońcę.

Ostatnie kilka tygodni przyniosło nam wiele odpowiedzi na temat przyszłości Piotra Zielińskiego. Pewne jest to, że Polak nie przedłuży wygasającego kontraktu z Napoli i odejdzie z klubu latem bez kwoty odstępnego. Tym samym ten etap w karierze Zielińskiego kończy się po ośmiu latach. Napoli nie zgłosiło pomocnika do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, co było dosyć sporym zaskoczeniem. Prezes Aurelio De Laurentiis mówił otwarcie w rozmowach z dziennikarzami, że zaangażowanie Zielińskiego może być wątpliwe.

Zobacz wideo Imponująca oprawa kibiców Ruchu Chorzów w trakcie meczu z Legią

- Dlaczego mam nagradzać kogoś, kto latem powiedział mi, że chce zostać, a potem nie przedłużył kontraktu? - mówił zirytowany De Laurentiis. "Neapol otaczają dwa wulkany - Wezuwiusz i Aurelio De Laurentiis, producent filmowy i prezes w starym włoskim stylu: apodyktyczny, autorytarny, choleryczny i niezwykle skuteczny" - tak o właścicielu Napoli na naszych łamach pisał Dawid Szymczak. Wszystko wskazuje na to, że nowym klubem Zielińskiego będzie Inter Mediolan, a więc lider ligi włoskiej i główny faworyt do zdobycia scudetto.

Zieliński nie zagrał ani minuty w finale Superpucharu Włoch przeciwko Interowi (0:1). W meczach ligowych z Salernitaną i Hellasem Verona (po 2:1) Polak nie wystąpił ze względu na urazy mięśniowe. Przynajmniej taka jest oficjalna wersja. Zieliński wrócił do łask na hitowe spotkanie z Milanem na San Siro, gdzie wyszedł w pierwszym składzie. To dla niego spotkanie o dodatkowej temperaturze, ponieważ od nowego sezonu to może być jego derbowy rywal.

Znakomita akcja Milanu przy golu Hernandeza. Zieliński z niecelnym strzałem

Pierwszą znakomitą okazję w meczu miało Napoli. Chwicza Kwaracchelia bez problemu oszukał Theo Hernandeza balansem ciała na skrzydle i zagrał w głąb pola karnego. Tam był Giovanni Simeone, ale jego strzał poleciał obok bramki Milanu. Napoli częściej utrzymywało się przy piłce, ale gola strzelił Milan. W 25. minucie piłkę między sobą rozegrali Hernandez, Olivier Giroud i Rafael Leao. Lewy obrońca Milanu ruszył do przodu, otrzymał świetną piłkę od Leao i skorzystał ze złego ustawienia bramkarza. Francuz umieścił piłkę przy bliższym słupku.

Zdecydowanie najlepiej po stronie Napoli wyglądał Kwaracchelia. Reszta piłkarzy, w tym Zieliński, nie wyglądała dobrze. Goście nie oddali żadnego celnego strzału w pierwszej połowie. Milan jednak stracił Davide Calabrię z powodu urazu, a jego miejsce zajął Alessandro Florenzi. Zieliński oddał strzał w 41. minucie z rzutu wolnego po faulu na Kwaracchelii, ale był on niecelny. W pierwszej części Napoli grało w ustawieniu 3-5-1-1, a po wejściu Matteo Politano na starcie drugiej połowy, przeszło na formację 4-3-3.

Niewidoczny Zieliński. Milan wygrywa w hicie ligi włoskiej

Wejście Politano znacznie ożywiło grę Napoli. To właśnie on oddał strzał w 60. minucie, który poleciał tuż obok słupka bramki Milanu. Wcześniej Florenzi zatrzymał kontratak Napoli w wykonaniu Kwaracchelii, a Simeone zmarnował świetną szansę po błędzie Ismaela Bennacera w rozegraniu. W 50. minucie Milan domagał się rzutu karnego po faulu Amira Rrahmaniego na Rubenie Loftus-Cheeku, ale sędzia nie zwrócił na to uwagi i kazał kontynuować grę. Po stronie gospodarzy strzały oddawali Leao czy Bennacer.

Zieliński opuścił boisko w 76. minucie, kiedy to w jego miejsce wszedł Jesper Lindstroem. Trzeba stwierdzić otwarcie, że nie był to dobry mecz Polaka. Według danych portalu sofascore.com Zieliński miał 93 proc. celności podań (43/46), zaliczył 52 kontakty z piłką. Często bywał jednak niewidoczny, dużo bardziej niż Stanislav Lobotka czy Andre-Frank Zambo Anguissa. Nie są to dobre wiadomości tym bardziej, że przyszłość Zielińskiego nie jest pewna. Taki kiepski mecz to doskonałe paliwo dla tych, którzy chcieliby odsunąć Zielińskiego od zespołu.

W końcówce meczu oba zespoły mogły mówić o sporym szczęściu. Milan zmarnował dwa świetne kontrataki, w których nie popisywał się Leao. Z kolei po dośrodkowaniu Lindstroema w polu karnym piłkę starał się wybić Jan-Carlo Simić i trafił w słupek. VAR jeszcze sprawdzał, czy przy jednej z sytuacji nie było zagrania piłki ręką w polu karnym Milanu, ale wszystko było zgodne z przepisami.

Ostatecznie Milan utrzymał prowadzenie i mógł cieszyć się z 16. ligowego zwycięstwa. Dzięki temu zespół prowadzony przez Stefano Pioliego ma 52 punkty po 24 meczach i zbliżył się na punkt do drugiego Juventusu, który zagra w najbliższy poniedziałek z Udinese Calcio.

Więcej o:
Copyright © Agora SA