Włosi ujawniają prawdę o Zielińskim i Napoli. Tak źle jeszcze nie było

Przez osiem lat Piotr Zieliński był piłkarzem Napoli, gdzie zagrał ponad 350 meczów. Ta historia jednak zakończy się latem, a Polak najprawdopodobniej dołączy do Interu Mediolan. Do tej pory włoskie media przekazywały, że głównym powodem rozstania Zielińskiego z obecnym mistrzem kraju są kwestie finansowe. "Corriere dello Sport" podaje, że to nie był jednak jedyny powód. "We współczesnym futbolu dominuje biznes" - czytamy.

Piotr Zieliński odchodzi z Napoli po ośmiu latach. Wszystko wskazuje na to, że nowym klubem Polaka będzie Inter Mediolan, a więc obecny lider ligi włoskiej. Pożegnanie Zielińskiego z Neapolem nie jest jednak najpiękniejsze, ponieważ reprezentant Polski został skreślony z kadry Napoli na fazę pucharową Ligi Mistrzów.

Zobacz wideo Imponująca oprawa kibiców Ruchu Chorzów w trakcie meczu z Legią

- Jak wyglądały występy Zielińskiego w ostatnich meczach? Dlaczego mam nagradzać kogoś, kto latem powiedział mi, że chce zostać, a potem nie przedłużył kontraktu? Nie jestem zły na niego, ale na jego agenta. Piotr nie trenuje, nie wkłada w to energii i być może boi się kontuzji przed podpisaniem kontraktu. Po co mi zawodnik, którego zaangażowanie jest wątpliwe - mówił Aurelio De Laurentiis, prezes Napoli na jednej z konferencji prasowych. "Neapol otaczają dwa wulkany - Wezuwiusz i De Laurentiis" - pisze Dawid Szymczak, dziennikarz Sport.pl.

Dlatego Zieliński rozstał się z Napoli. Nie tylko przez finanse. "Dominuje biznes"

Włoski dziennik "Corriere dello Sport" pochylił się nad tematem odejścia Zielińskiego z Napoli i w artykule jasno wskazuje na to, że aspekt finansowy nie był jedynym elementem, przez który ten mariaż się kończy. Okazuje się, że obie strony przestały sobie ufać, a to zatruwało całą relację. "We współczesnym futbolu dominuje biznes. Własny interes odgrywa znaczącą rolę. Każdy, kto nie zgadza się z polityką właściciela Napoli, jest niemal automatycznie określany zdrajcą. A to może sprawić, że piłkarz traci swoją osobowość" - pisze "Corriere dello Sport".

Włoscy dziennikarze przypominają, że gdy Zieliński zostawał graczem Napoli, był określany jako ogromny talent, a ze względu na sposób poruszania się i ekspresję w grze był porównywany do Kevina De Bruyne. "Dawniej Carlo Ancelotti chciał ukształtować Polaka jako nowego Pirlo. Mecz z Milanem na San Siro może stać się ważną sceną w jego piłkarskim testamencie, który zapisze się w historii Napoli. To zatem może udowodnić jego wartość, mimo kontrowersji i trudności, które napotkał na drodze" - piszą Włosi.

Ważnym momentem w tej historii okazało się też wykluczenie Zielińskiego z Ligi Mistrzów. "Piotr stanął w obliczu rozczarowującej niepewności, bo został pozbawiony europejskiego blasku. A on mógłby umocnić jego obecność w klubie. Pogorszenie relacji może odbić się na jakości zespołu i możliwości zbudowania zwycięskiego składu. Zieliński może być przykładem wyzwań i złożoności, przed którymi stają zawodnicy, nie tylko na boisku" - podsumowuje "Corriere dello Sport".

Zieliński trafił do Napoli w sierpniu 2016 roku za 16 mln euro z Udinese Calcio. W tym czasie wygrał mistrzostwo i Puchar Włoch, a w 355 meczach we wszystkich rozgrywkach zdobył 50 bramek i zanotował 46 asyst.

Przed hitowym starciem z Milanem Napoli zajmuje dziewiąte miejsce z 35 punktami i traci 25 do prowadzącego Interu Mediolan. Zieliński znalazł się w podstawowym składzie mistrzów Włoch na to starcie, które rozpocznie się o godz. 20:45.

Więcej o:
Copyright © Agora SA