W zeszłym sezonie Napoli w pięknym stylu zdobyło mistrzostwo Włoch - pierwsze od 1990 roku, gdy po boiskach biegał jeszcze Diego Armando Maradona. Największymi gwiazdami drużyny Luciano Spallettiego byli Chwicza Kwaracchelia oraz Victor Osimhen. Gruzin strzelił 12 goli i zanotował 13 asyst, a Nigeryjczyk zdobył 26 bramek i miał pięć asyst. Ale latem wiele się zmieniło. Poza boiskiem, ale i na murawie.
Klub opuścili trener Spalletti oraz dyrektor sportowy Cristiano Giuntoli. Nie ma już też następcy Spallettiego, bo Rudiego Garcię zastąpił kilka tygodni temu Walter Mazzarri. Ale Napoli wciąż nie może wyjść z kryzysu. Na półmetku rozgrywek Serie A zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w tabeli i traci pięć punktów do Fiorentiny, która jest czwarta, a więc zajmuje ostatnie miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów.
Zawodzą też liderzy. Nie grają źle, ale na pewno gorzej niż w zeszłym sezonie. "Kwaradona" ma na koncie pięć goli i cztery asysty, a Osimhen miał udział przy dziewięciu golach (siedem bramek i dwie asysty).
Tyle że Nigeryjczyk i Gruzin nie mają najlepszej relacji. A przynajmniej takiej relacji nie mają agent Kwaracchelii oraz Osimhen. Co się stało? Niedawno Nigeryjczyk przedłużył kontrakt z Napoli i został najlepiej opłacanym piłkarzem ligi. Co skomentował ostatnio agent "Kwaradony".
- Osimhen podpisał nową umowę, ale czy naprawdę sądzicie, że spędzi całą karierę w Napoli? Już teraz mogę powiedzieć, że następnego latem przejdzie do Arabii Saudyjskiej. Chwicza nie zgodziłby się na taki transfer nawet za miliard euro. Wolałby zagrać w Realu, Bayernie, Barcelonie czy Manchesterze City. Po prostu ma inne cele i preferencje - zaczepił w gruzińskiej telewizji Mamuka Jugeli, którego wypowiedź cytuje "La Gazzetta dello Sport".
"Jesteś śmieciem i hańbą. Wstyd mi za twój tok rozumowania. Trzymaj swoją mordę z daleka mojego nazwiska!" - odpowiedział na Instagramie Nigeryjczyk.
Już 13 stycznia Napoli zmierzy się w Serie A z Salernitaną. Nigeryjczyka jednak nie zobaczymy, bo udał się na Puchar Narodów Afryki.