To prawdopodobnie najbardziej szalona końcówka w tym roku. Szok [WIDEO]

Takie końcówki meczów nie zdarzają się często! A w to, co wydarzyło się w Mediolanie w spotkaniu Interu Mediolan z Hellasem Werona, wręcz trudno uwierzyć. W doliczonym czasie gry gospodarze strzelili gola na 2:1 i mogli jeszcze stracić zwycięstwo. Mogli, jednak goście nie wykorzystali rzutu karnego. A konkretniej zrobił to zawodnik, który przez kilkanaście minut był tego popołudnia bohaterem Hellasu.

Była trzecia z pięciu doliczonych minut na San Siro, kiedy piłka po potężnym uderzeniu Alessandro Bastoniego odbiła się od poprzeczki bramki Hellasu Werona. Do piłki dopadł jeszcze Nicolo Barella, ale jego strzał sprzed pola karnego odbił bramkarz gości - Lorenzo Montipo.

Zobacz wideo "Rankingowa jedynka ciążyła Idze Świątek". Adam Romer wyjaśnia, z czym mierzyła się polska tenisistka

Na swoje szczęście Inter miał w polu karnym Davida Frattesiego. 24-letni pomocnik dopadł do piłki odbitej przez Montipo i niemal w ostatniej chwili, z bliska dał Interowi gola na 2:1 w meczu z jedną z najsłabszych drużyn Serie A.

Chwilę po bramce Frattesiego z boiska wyleciał zawodnik Hellasu - Danko Lazović - który nie zgadzał się z decyzją sędziów. Serb był przekonany, że rywal zdobył bramkę ze spalonego. Powtórki pokazały jednak, że nie miał racji. Gospodarze oszaleli ze szczęścia do tego stopnia, że w trakcie cieszynki ściągnęli Fratessiemu spodenki.

Na tym jednak nie zakończyły się emocje w Mediolanie. Już po upływie doliczonego czasu gry i analizie VAR sędziowie podyktowali rzut karny dla Hellasu. Do piłki podszedł Thomas Henry i chociaż zmylił bramkarza, to piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka.

Inter wymęczył zwycięstwo z Hellasem

Francuz momentalnie skrył twarz w dłoniach, bo z bohatera Hellasu w jednej chwili się jego antybohaterem. To właśnie Henry w 74. minucie strzelił gola na 1:1, wykorzystując podanie z prawej strony byłego zawodnika Legii Warszawa - Ondreja Dudy.

Inter do ostatniej chwili męczył się z Hellasem, mimo że wszystko wskazywało na to, że wygra bez problemu. Gospodarze objęli prowadzenie już w 13. minucie, kiedy po podaniu Henricha Mychitariana gola strzelił Lautaro Martinez. Argentyńczyk zdobył też bramkę w 49. minucie, jednak ta nie została uznana z powodu spalonego.

Po 19 kolejkach Serie A Inter jest liderem tabeli z 48 punktami. Zespół Simone Inzaghiego ma pięć punktów przewagi nad Juventusem, który rozegrał o jedno spotkanie mniej. Hellas z zaledwie 14 punktami zajmuje 18. pozycje w lidze i znajduje się w strefie spadkowej.

Obie drużyny kolejny mecz rozegrają 13 stycznia. Inter zagra na wyjeździe z Monzą, a Hellas podejmie Empoli.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.