W czwartkowy wieczór Juventus rozpocznie walkę w tegorocznej edycji Coppa Italia. Na mecz do Turynu przyjedzie Bologna Łukasza Skorupskiego. To rozgrywki, w których trenerzy często dają szansę rezerwowym bramkarzom. Choćby w środę, w meczu Romy, Jose Mourinho postawił na Mile Svilara, a nie Ruiego Patricio. Nic więc dziwnego, że Szczęsny ostatni raz w tych rozgrywkach zagrał w sezonie 2018/19.
Polak nadal należy do kluczowych postaci Juventusu. W lidze wystąpił w 16 z 18 spotkań. Tylko dwukrotnie, z powodów zdrowotnych, musiał zostać zastąpiony przez Mattię Perina. Szczęsny zaliczył 9 czystych kont w tym sezonie Serie A, a "Stara Dama" znów marzy o mistrzowskim tytule. Nic więc dziwnego, że w Turynie myślą o przedłużeniu wygasającego w czerwcu 2025 roku kontraktu Polaka. Stawiają jednak pewne warunki.
Według doniesień "Tuttosport" Polak otrzymał już ofertę nowej umowy. Biorąc pod uwagę sytuację finansową klubu, a także wiek bramkarza, Juventus chciałby, aby Szczęsny zredukował swoją pensję. Dziś zarabia 6,5 miliona euro rocznie, a po sfinalizowaniu nowego kontraktu otrzymywałby 4,5-5 milionów.
Umowa zostałaby przedłużona o kolejny sezon. Nowy kontrakt ma również otrzymać Moise Kean. 23-latek to jeden z rywali do składu dla Arkadiusza Milika. Włoch w tym sezonie jeszcze nie zdobył gola.
Juventus wygrał w ostatniej kolejce z Romą i utrzymuje siedmiopunktową przewagę nad trzecim w tabeli Milanem. Do liderującego Interu traci tylko trzy punkty. Przypomnijmy, że turyńczycy na mistrzowski tytuł czekają od 2020 roku. Od tego czasu po Scudetto sięgały oba kluby mediolańskie i Napoli.