Szalony mecz Romy. Kończyła w dziewiątkę. Zalewski bezmyślnie osłabił zespół [WIDEO]

Nicola Zalewski nie mógł ostatnio liczyć na regularną grę w barwach AS Romy. Reprezentant Polski przegrywał rywalizację zarówno z Leonardo Spinazzolą, jak i Stephanem El Shaarawym, ale wciąż czekał na szansę od Jose Mourinho. Otrzymał ją w niedzielnym spotkaniu Serie A z Fiorentiną, wybiegając w podstawowym składzie. Spisał się jednak poniżej oczekiwań, ponieważ w drugiej odsłonie osłabił zespół.

Bezwzględnie Nicola Zalewski był największym wygranym listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski. Nie dość, że kapitalnie zaprezentował się w starciu el. ME z Czechami (1:1), biorąc udział przy golu Jakuba Piotrowskiego, to potwierdził formę również w towarzyskim meczu z Łotwą (2:0), asystując przy bramkach Przemysława Frankowskiego i Roberta Lewandowskiego. Po powrocie do klubu nie mógł jednak liczyć na regularne występy i nie powinno się to zmienić po meczu z Fiorentiną.

Zobacz wideo Żona Mateusza Masternaka opowiada o ich wspólnym marzeniu. "Jak się kogoś kocha"

Fatalne zachowanie Nicoli Zalewskiego. Bezmyślnie osłabił zespół

Spotkanie rozpoczęło się kapitalnie dla zespołu gospodarzy, ponieważ już w 5. minucie Romelu Lukaku trafił do siatki rywala, wykorzystując fantastyczną asystę Paulo Dybali. Niedługo później Argentyńczyk musiał jednak przedwcześnie opuścić boisko z powodu kontuzji. Tuż przed przerwą żółtą kartką został ukarany za to właśnie Zalewski.

W 64. minucie reprezentant Polski zachował się fatalnie, ponieważ bezmyślnie sfaulował Michaela Kayode'a. Arbiter tego starcia nie wahał się, błyskawicznie odgwizdał przewinienie i pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Na domiar złego Fiorentina wykorzystała rzut wolny podyktowany za faul naszego zawodnika, a bramkę zdobył Lucas Martinez Quarta. 

Są to fatalne informacje zarówno dla Zalewskiego, jak i selekcjonera Michała Probierza. Po ostatnich meczach naszej kadry wydawało się, że 21-letni wahadłowy jest pewniakiem do gry, podobnie jak Przemysław Frankowski. I choć do marcowych baraży jest jeszcze sporo czasu, to niewątpliwie taki wybryk daje do myślenia trenerowi.

W końcówce niedzielnego meczu bezpośrednią czerwoną kartką został ukarany za to Romelu Lukaku. Napastnik brutalnie zaatakował jednego z rywali wślizgiem, trafiając w niego prostą nogą. Tym samym AS Roma kończyła starcie w dziewiątkę.

Chcący uratować remis Jose Mourinho, robił, co mógł, aby odpowiednio ustawić zawodników. Pomógł mu przy tym... chłopiec do podawania piłek, który przekazał zapisane na kartce instrukcje bramkarzowi Rui Patricio. Finalnie udało się zrealizować plan, ponieważ spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Po 15 kolejkach Serie A AS Roma zajmuje czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 25 punktów. Liderem jest Inter (38 pkt), który wyprzedza Juventus (36 pkt) oraz AC Milan (29 pkt). Najbliższe ligowe spotkanie piłkarze Mourinho rozegrają w niedzielę 17 grudnia, kiedy na wyjeździe zmierzą się z Bolonią. Trzy dni wcześniej czeka ich starcie LE z Sheriffem Tyraspol.

Więcej o:
Copyright © Agora SA