Szaleństwo w ostatnich sekundach. Juventus przeżył szok dwukrotnie [WIDEO]

Do 91. minuty wszystko wskazywało na to, że Juventus ogra 1:0 Monzę i po raz kolejny wygra mecz w Serie A małym nakładem sił. Wtem rywal zdołał wyrównać, natomiast obecny lider ligi włoskiej i tak zdołał triumfować. Bohaterem Juventusu okazał się Federico Gatti, choć przy pierwszej próbie strzału nie trafił w piłkę. Tym samym turyńczycy, przynajmniej do niedzielnego wieczora, będą w tabeli przed Interem Mediolan.

Coraz więcej wskazuje na to, że kwestia mistrzowskiego tytułu w tym sezonie Serie A będzie rozstrzygać się między dwoma drużynami: Interem Mediolan i Juventusem. W minionym tygodniu starcie między tymi zespołami zakończyło się remisem 1:1, gdy na gola Dusana Vlahovicia odpowiedział Lautaro Martinez. Różnica między Interem i Juventusem przed startem tej kolejki wynosiła dwa punkty, natomiast za nimi znajdowała się cała reszta stawki. Dużo łatwiejsze zadanie 14. kolejce ligi włoskiej miał Juventus, który grał piątkowego wieczora z Monzą.

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

Juventus był o krok od wpadki. Ale wyratował się w końcówce. Co za emocje

Juventus objął prowadzenie już w pierwszym kwadransie. Najpierw dostał rzut karny za faul Giorgosa Kyriakopoulosa na Andrei Cambiaso, ale potem zarówno ze strzałem Dusana Vlahovicia, jak i dobitką, poradził sobie Michele Di Gregorio. W 12. minucie Juventus strzelił gola po rzucie rożnym za sprawą uderzenia Adriena Rabiota po dośrodkowaniu od Hansa Nicolussiego Caviglii. Juventus oddał piłkę Monzy i spokojnie kontrolował wydarzenia na boisku. W pierwszej połowie bezrobotny był Wojciech Szczęsny, nie musiał bronić żadnego strzału.

Od 60. minuty Juventus skupiał się tylko na obronie prowadzenia i odpierał ataki Monzy. Niemal wszystko wskazywało na to, że ten plan przyniesie zwycięstwo 1:0, określane we Włoszech "corto muso", czyli przez tzw. koński pysk. W 91. minucie Valentin Carboni chciał zagrać piłkę do jednego z kolegów w polu karnym, ale wyszedł z tego strzał, z którym nie poradził sobie Szczęsny. Chwilę później Carboni uderzył z dystansu i piłka nieznacznie minęła bramkę Juventusu. Wydawało się, że niespodzianka na U-Power Stadium stanie się faktem i dojdzie do remisu.

Wtem Juventus postanowił ruszyć do przodu i szukał zwycięskiego gola w ataku pozycyjnym. Rabiot zdecydował się na sprint do linii końcowej w 94. minucie, a potem zbiegł w stronę pola karnego. Tam odnalazł Federico Gattiego, który był niekryty przez rywali. Jego pierwszy strzał kompletnie nie wyszedł, bo defensor nie trafił w piłkę, ale za drugim razem umieścił piłkę pod poprzeczką i dał wygraną Juventusowi.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Arkadiusz Milik, który zmienił Dusana Vlahovicia, natomiast poza otrzymaniem żółtej kartki za faul na rywalu niczym szczególnym się nie wyróżnił.

Tym samym Juventus narzuca presję na Inter Mediolan, który zagra w niedzielę wieczorem z Napoli. Do tego momentu to zespół prowadzony przez Massimiliano Allegriego jest liderem z punktem przewagi nad rywalem z Mediolanu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA