Zieliński dla Polski nie mógł zagrać, ale dla Napoli już tak. Coś było na rzeczy [WIDEO]

W hicie 13. kolejki Serie A Napoli na wyjeździe zmierzyło się z Atalantą. W składzie gości od pierwszej minuty na murawie oglądaliśmy Piotra Zielińskiego, który wrócił po chorobie, której nabawił się podczas zgrupowania reprezentacji Polski. 29-latek rozegrał 78 minut, jednak nie zdołał strzelić bramki ani zanotować asysty. Widać było, że nie jest jeszcze w pełni sił.

13. kolejka Serie A rozpoczęła się w sobotę 25 listopada od starcia Salernitany z Lazio, które niespodziewanie 2:1 wygrała drużyna prowadzona przez Filippo Inzaghiego. O godz. 18:00 na boisko wyszły drużyny Atalanty Bergamo i SSC Napoli. W składzie mistrzów Włoch od pierwszej minuty zagrał Piotr Zieliński, który dopiero co wrócił po chorobie.

Zobacz wideo Co za słowa Piotra Zielińskiego! "Spełnienie dziecięcych marzeń"

Zieliński zagrał pierwszy mecz po chorobie. Nie był w optymalnej formie

Co prawda Zieliński znalazł się na listopadowym zgrupowaniu reprezentacji Polski, jednak z powodu choroby nie wystąpił w ostatnim meczu eliminacji do mistrzostw Europy przeciwko Czechom (1:1). Nie zagrał też w towarzyskim spotkaniu z Łotwą, przedwcześnie opuszczając Warszawę, o czym poinformował PZPN. "Piotr Zieliński z powodu choroby opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski. Lekarz reprezentacji Polski zdiagnozował u zawodnika anginę. Pomimo niezwłocznego podjęcia leczenia stan piłkarza nie poprawił się na tyle, aby mógł brać udział w treningach i wtorkowym meczu. W związku z tym Piotr Zieliński wrócił do klubu" - napisano w opublikowanym komunikacie.

Okazało się, że angina nie była na tyle silna, aby wykluczyć piłkarza na dłuższy czas. W sobotnim meczu Zieliński pojawił się w wyjściowym składzie, jednak w wielu fragmentach meczu widać było, że pod nie jest w najlepszej dyspozycji. W 31. minucie Polak z pierwszej piłki próbował zgrać do wbiegającego kolegi, jednak podanie wylądowało poza boiskiem. W drugiej minucie doliczonego czasu gry do pierwszej połowy po błędzie obrońców Atalanty futbolówka znalazła się pod nogami Zielińskiego. Sytuacja była dynamiczna, przez co 29-latek bez przyjęcia próbował podciąć ją nad bramkarzem gości. Niestety, golkiper wykazał się przytomnością umysłu i obrobił strzał naszego kadrowicza.

W drugiej części gry Piotr Zieliński znów nie pokazał niczego specjalnego. W linii pomocy Napoli brakowało tężyzny fizycznej, potrzebnej do walki bark w bark, dlatego szkoleniowiec Walter Mazzarri, który debiutował na ławce trenerskiej mistrzów Włoch w meczu z Atalantą, ściągnął Polaka w 78 minucie. W jego miejsce pojawił się mierzący 188 cm Szwed Jens Cajuste.

Ostatecznie SSC Napoli zwyciężyło 2:1. Pierwszą bramkę dla gości w 44. minucie zdobył Chwicza Kwaracchelia, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Di Lorenzo i pokonał Marco Carnesecchiego strzałem głową. Na początku drugiej połowy gospodarze po bramce Ademola Lookmana wyrównali na 1:1. Później Atalanta prowadziła grę, tworząc sobie kilka dogodnych sytuacji, jednak to goście trafili na 2:1 po strzale Eljifa Elmasa do niemal pustej siatki.

- Atalanta ma piłkę, Atalanta kreuje, a Napoli strzela - mówił komentator Eleven Sports. Po sobotnim zwycięstwie mistrzowie Włoch z 24. punktami na koncie zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli. Za to grupowi rywale Rakowa Częstochowa w Lidze Europy obecnie z 20. oczkami plasują się na szóstej pozycji.

Więcej o:
Copyright © Agora SA