Mistrz świata z Kataru na dopingu. Przerwał milczenie. "Lek dla synka"

Papu Gomez, mistrz świata z Kataru, trafił przed chwilą do Monzy i na dzień dobry został zawieszony na dwa lata za stosowanie dopingu. Teraz była gwiazda Atalanty Bergamo wydała oświadczenie w tej sprawie. Argentyńczyk twierdzi, że zażył jedynie syrop na kaszel dla swojego dziecka, ale nie sprawdził jego składu. - Ważne jest, aby sprecyzować, że Terbutalina w żaden sposób nie poprawia wyników w piłce nożnej - powiedział Gomez.

Gdy słyszy się o niskim Argentyńczyku z genialną lewą nogą i numerem "10" na plecach, to do głowy przychodzą Leo Messi i Paulo Dybala. Ale jeszcze niedawno wielu fanów ligi włoskiej odpowiedziałoby: Papu Gomez.

Zobacz wideo Euro 2024 bez Polski? PZPN reaguje. "To jest najgorsze"

Mierzący 167 cm ofensywny pomocnik urodził się w Buenos Aires, w ojczyźnie grał w Arsenalu i w San Lorenzo. Do Europy przeniósł się w 2010 r., gdy miał 22 lata, by podpisać kontrakt z Catanią. Na Sycylii grał dobrze, w szczególności w sezonie 2012/13. Strzelił wtedy osiem goli i miał siedem asyst, dzięki czemu otrzymał oferty od Interu, Fiorentiny i Atletico, ale skusiły go pieniądze Metalista Charków. Na Ukrainie zdobył brązowy medal, ale tęskno mu było za słońcem, więc wrócił na Półwysep Apeniński, by podpisać kontrakt z Atalantą.

W latach 2014-21 był kluczowym piłkarzem w ekipie Gian Piero Gasperiniego. Zdobył 59 bramek i zanotował 72 asyst w 252 spotkaniach w barwach "La Dei". Niestety, jego piękna przygoda został przedwcześnie zakończona, po tym jak pokłócił się z Gasperinim, znanym apodyktycznym autokratą. Dochodziło do rękoczynów.

W Sevilli nie potrafił błyszczeć tak, jak w Bergamo. 10 goli i 6 asyst to nie najlepszy wynik, jak na 90 spotkań. 30 czerwca wygasła jego umowa, a mistrz świata jeszcze we wrześniu nie miał nowego klubu.

W październiku podpisał kontrakt z Monzą, ale zdołał w niej rozegrać zaledwie 40 minut, bo został złapany na dopingu, który miał zażyć w listopadzie 2022 roku. Gomez tłumaczył się, że podczas choroby stosował syrop jednego ze swoich dzieci. 35-letni Argentyńczyk wydał oświadczenie ws. dopingowej wpadki.

Gomez odniósł się do wpadki dopingowej

  1. Potwierdzam, że otrzymałem informację od hiszpańskiej komisji antydopingowej o zawieszeniu mojej licencji na okres dwóch lat.
  2. Zawsze rygorystycznie przestrzegałem wszystkich zasad, a także zdecydowanie broniłem czystego sportu i zachowania fair play, kategorycznie potępiając wszelkie formy dopingu.
  3. Nigdy zamierzam i nie zamierzałem polegać na zakazanych praktykach.
  4. Naruszenie przepisów wynika z obecności Terbutaliny w moim organizmie, którą przypadkowo połknąłem z łyżką syropu na kaszel dla mojego syna, aby złagodzić swój kaszel. Ważne jest, aby sprecyzować, że Terbutalina jest dozwolona dla profesjonalnych sportowców i w żaden sposób nie poprawia wyników w piłce nożnej.
  5. Nie zagłębiając się w sytuację, poprosiłem moich prawników o zbadanie sugestii, czy sprawa dyscyplinarna została przeprowadzona zgodnie z przepisami.
  6. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy okazali mi sympatię i wsparcie w tych trudnych chwilach mojego życia.
 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.