24-letni Victor Osimhen szybko stał się gwiazdą Napoli. Nigeryjczyk zdobył aż 62 bramki w 104 meczach, więc latem otrzymał sutą podwyżkę, czyli ponad dwukrotną, bo obecnie zarabia około 10 milionów euro netto rocznie. To zdecydowanie najwyższa pensja w klubie. Można wręcz napisać, że prezes Aurelio De Laurentiis utworzył dla niego komin płacowy w drużynie. Prezes Napoli zrobił wyjątek, bo ma świadomość, że za rok Osimhena będzie mógł sprzedać prawdopodobnie za ok. 150 milionów euro. Jeśli tylko napastnik utrzyma wysoką formę.
Dużo pisało się też o nowym kontrakcie dla Chwiczy Kwaracchelii. Choć Gruzin w Neapolu jest zaledwie rok, to już stał się bożyszczem kibiców. Zaledwie po kilku spotkaniach otrzymał pseudonim "Kwaradona" na cześć Diego Maradony. Skrzydłowy nie dość, że w debiutanckim sezonie wygrał mistrzostwo Włoch, na które Neapol czekał od 33 lat, to w dodatku miał niebywałe liczby.
Licząc wszystkie rozgrywki zdobył 14 bramek i zanotował 17 asyst. Choć Napoli kupiło go za 10 milionów euro z Dinamo Batumi, to 22-latek dziś jest wyceniany przez "Transfermarkt" na 85 milionów euro. A że Gruzin zarabia rocznie ok. 1,5 miliona euro netto, to włoskie media były przekonane, że zaraz otrzyma podwyżkę. Spekulowano, że "Kwaradona" będzie zarabiał 2,5 mln euro podstawy, a z licznymi bonusami, jego gaża może wzrosnąć do czterech mln euro.
I wcale nie wydawała się to kwota z kosmosu. Wręcz przeciwnie. Przeciętny przedstawiciel Premier League na dzień dobry może mu zaoferować przecież znacznie lepsze warunki. Ale okazuje się, że prezes Napoli ma inne zdanie.
"Niektóre media nadal donoszą, podając jako jedyne źródło agentów piłkarza, o rzekomo trwających negocjacjach w sprawie przedłużenia umowy z Kwaracchelią. To "bzdura". Nikt z Napoli nigdy nie mówił o możliwym przedłużeniu kontraktu zawodnika, którego umowa wygasa za cztery lata. Ani Mauro Meluso, ani Maurizio Micheli, ani Aurelio de Laurentiis, ani Andrea Chiavelli" - czytamy w oświadczeniu Napoli.
De Laurentiis to prezes, który wyciągnął Napoli z potężnego kryzysu finansowego i sprawił, że dziś są mistrzami Włoch i od lat zachwycają świat pięknym stylem gry. Ekscentryczny prezes uchodzi jednak za twardego negocjatora, który ma węża w kieszeni. Przekonał się o tym Piotr Zieliński, który zamiast podwyżki otrzymał propozycję kontraktu na gorszych warunkach, choć Napoli zanotowało jeden z najlepszych sezonów w historii.