Sensacyjny transfer Zielińskiego za 20 mln euro? Szejkowie odegrają główną rolę

Wszystko wskazuje, że Sergej Milinković-Savić opuści Lazio i skorzysta z oferty saudyjskich szejków. W Rzymie Serba zastąpić może Piotr Zieliński, na którego transfer naciska trener Maurizio Sarri.

W minionym sezonie fani calcio rozpływali się nad Napoli, które w imponującym stylu sięgnęło po scudetto. Kibice chwalili też Milan i Inter, które dzielnie walczyły w Lidze Mistrzów. Najciszej było o Lazio, a przecież drużyna Maurizio Sarriego sięgnęło po wicemistrzostwo kraju.

Zobacz wideo "To ja obudziłem zespół z Mołdawii. Biorę to na siebie"

Kolejny sezon z rzędu kluczowym piłkarzem Lazio był Sergej Milinković-Savić, który zdobył w Serie A dziewięć bramek i zanotował osiem asyst. 28-letni Serb znowu jest łączony z wieloma klubami. Problem w tym, że wyceniany na 50 milionów euro pomocnik jest za drogi dla włoskich klubów. 

Ale kasa nie jest żadnym kłopotem dla saudyjskich szejków. Fabrizio Romano, ekspert od rynku transferowego, twierdzi, że Al Hilal porozumiał się z Lazio ws. kwoty transferu. Serb ma kosztować 40 mln euro, a piłkarz jest otwarty na przeprowadzkę.

- Jeśli ktoś chce jechać do Arabii Saudyjskiej, to jedynym powodem są pieniądze. Co mogę zrobić, jeśli on chce tam iść? Mam z nim dobre relacje, ale na końcu o swoim losie decyduje piłkarz. Błagał mnie przez telefon, żebym go puścił - mówi Claudio Lotito, właściciel Lazio.

Zieliński może zastąpić Milinkovicia-Savicia 

"Corriere dello Sport" pisze, że "Milinković-Savić odblokowuje rynek dla Lazio". W artykule czytamy, że trener Sarri zastąpiłby Serba Piotrem Zielińskiem, którego prowadził w Napoli oraz w Empoli. Włoska gazeta podkreśla też fakt, że Polakowi został rok kontraktu, więc to ostatni moment, by Napoli go sprzedało. A Lazio, które z reguły oszczędza transferach, będzie gotowe wydać na Zielińskiego nawet 20 milionów euro.

Igli Tare, dyrektor sportowy rzymian, uchodzi raczej za dusigrosza. Lazio potrafiło wydać na piłkarzy ponad 50 mln euro, ale do transferów Hernana Crespo czy Gaizki Mendiety doszło ponad 20 lat temu. W ostatniej dekadzie tylko raz zapłacono co najmniej 20 mln. Ale Vedat Muriqi akurat kompletnie rozczarował i po roku został bez żalu oddany.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.