Rafael Leao to jedna z największych gwiazd Milanu. W zeszłym sezonie miał ogromny wkład w zdobycie pierwszego od 11 lat mistrzostwa kraju, w tym znacząco przyczynił się do pierwszego od 16 lat awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Jednym z jego znaków rozpoznawczych są dynamiczne i efektowne rajdy bokiem boiska.
Do sporego skandalu doszło w miniony poniedziałek w trakcie programu "Si Cafe", emitowanego w telewizji Sportitalia. Jednym z głównych tematów była postawa Milanu. W trakcie rozmowy szef stacji Michele Criscitiello nieco się zagalopował - Wiemy, jaki jest Leao, nie można mu pozwolić na rajd z piłką. Złap żółtą, czerwoną, pomarańczową, jakąkolwiek kartkę albo połam mu nogi, cokolwiek - powiedział.
Słowa dziennikarza odbiły się szerokim echem i w końcu dotarły do Leao. Ten odpowiedział na nie w mediach społecznościowych. "Problemem nie jest to, że ktoś to mówi, ale to, że kto pozwala im mówić takie rzeczy..." - napisał.
Wywołany do tablicy Criscitiello odpowiedział zawodnikowi, tłumacząc, że chodziło mu o podkreślenie jego klasy. "Czy naprawdę nie rozumiesz sensu tej wypowiedzi? Leao można zatrzymać tylko "łamiąc mu nogi"! Bo to jest fenomen. Obejrzyj cały fragment" - napisał, załączając wideo.
W tym sezonie Rafael Leao rozegrał 41 spotkań w barwach Milanu. Strzelił w nich 13 goli oraz zanotował 12 asyst.