Klub Polaka sprawił sensację w Serie A. Bandytyzm Skriniara [WIDEO]

Inter Mediolan oddala się od Napoli i ma coraz mniejsze szanse na mistrzostwo Włoch. Zespół prowadzony przez Simone Inzaghiego przegrał 0:1 z Empoli i znacząco pogorszył swoją sytuację w tabeli. Na domiar złego, jeszcze w pierwszej połowie, dwie żółte kartki obejrzał Milan Skriniar. Niewykluczone, że to był ostatni mecz Słowaka w barwach klubu z Mediolanu.

Inter Mediolan przystępował do meczu z Empoli w bardzo dobrych nastrojach, po pokonaniu 3:0 Milanu w Superpucharze Włoch, rozgrywanym w Arabii Saudyjskiej. Najbardziej zagorzali kibice Interu prosili pozostałych o to, by potraktowali Milana Skriniara z szacunkiem. Słowacki obrońca nie podjął ostatecznej decyzji o przedłużeniu kontraktu, a w mediach pojawiały się informacje, że mógłby jeszcze w styczniu dołączyć do Paris Saint-Germain.

Zobacz wideo Powrót Króla! Tak powitany został Messi na treningu PSG

Empoli sprawiło sensację. A Skriniar "żegna się" z Interem czerwoną kartką

Simone Inzaghi zdecydował, że Milan Skriniar pozostanie kapitanem Interu Mediolan, bez względu na medialne plotki. Po słowackim obrońcy było jednak widać, że może nie być w pełni skupiony na grze. Skriniar otrzymał pierwszą żółtą kartkę w 25. minucie, powstrzymując Nigeryjczyka Tyronne'a Ebuehiego w nieprzepisowy sposób i zatrzymując dobrą akcję Empoli. Piętnaście minut później sędzia wyrzucił Słowaka z boiska po tym, jak podniósł wysoko nogę w okolicach głowy Francesco Caputo.

Na domiar złego dla kibiców Interu Mediolan tuż przed meczem z Empoli głos zabrał Roberto Sistici, agent Milana Skriniara, który poinformował, że w tym momencie nie ma możliwości przedłużenia kontraktu i piłkarz chce wysłuchać ofert z innych klubów. - Przed świętami poinformowałem Inter, że nie akceptujemy ich propozycji umowy. To samo powtórzyłem przed Superpucharem - przekazał Sistici w rozmowie z portalem telenord.it. Dwa błędy Skriniara okazały się ogromnym ciosem dla mediolańczyków.

Po czerwonej kartce Skriniara Inter starał się strzelić gola rywalom, ale brakowało skuteczności. Empoli prowadziło 1:0 od 66. minuty po tym, jak 19-letni Tommaso Baldanzi pokonał Andre Onanę uderzeniem w środek bramki. Pojawiło się też sporo zastrzeżeń do Nicolo Barelli, który nie wrócił szybko do defensywy i nie pomógł kolegom. Po tym golu Inter desperacko ruszył do przodu, by uniknąć kompromitacji i pozostać w grze o mistrzostwo Włoch. Zdecydowanie najlepsza okazja dla Interu pojawiła się po jednym z rzutów rożnych, gdy piłka odbiła się od Sebastiano Luperto i trafiła w poprzeczkę bramki Empoli.

Sebastian Walukiewicz, który przebywa w Empoli na wypożyczeniu z Cagliari, pojawił się na boisku w 90. minucie, zmieniając Francesco Caputo. Ostatecznie sensacja w 19. kolejce stała się faktem. Goście utrzymali skromne prowadzenie.

Porażka Interu z Empoli na Stadio Giuseppe Meazza sprawia, że najbardziej z tego wyniku cieszy się Napoli, które powiększa przewagę nad podopiecznymi Simone Inzaghiego do trzynastu punktów. Z tej wpadki Interu może też skorzystać Milan, który we wtorek 24 stycznia zagra z Lazio i może mieć cztery punkty więcej od derbowego rywala.

Więcej o: