Drągowski zabrał głos ws. mundialu. "Nie mam złudzeń. To prawie niemożliwe"

Bartłomiej Drągowski nie wiąże wielkich nadziei z mistrzostwami świata w Katarze i wskazał powód. - To prawie niemożliwe, bo Szczęsny jest niekwestionowanym numerem jeden - powiedział w wywiadzie z włoskim Il Secolo XIX. Opowiedział też o roli, jaką odgrywa w reprezentacji Polski.

Bartłomiej Drągowski to jeden z głównych pretendentów do gry w bramce reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Katarze. 25-latek nie ma jednak wątpliwości, że to nie on będzie pierwszym wyborem trenera Czesława Michniewicza. O szansach na grę podczas mundialu oraz życiu w Spezii opowiedział w wywiadzie dla Il Secolo XIX.

Zobacz wideo Typujemy kadrę na mundial. Kto pojedzie do Kataru na pewno, a kto tylko prawdopodobnie

Drągowski o potencjalnej grze na mundialu: "Jestem świadomy swojej roli"

Poprzedni sezon był dla polskiego bramkarza rozczarowujący. We Fiorentinie stał się tylko rezerwowym. W Serie A rozegrał raptem siedem spotkań, więc zaczął rozglądać się za nowym klubem. - Chciałem od razu wrócić do gry. Kiedy więc dowiedziałem się, że mogę przenieść się do Spezii, nie zastanawiałem się dwa razy - podkreślił Drągowski.

W Spezii wrócił do regularnej gry, dzięki czemu może liczyć na zainteresowanie ze strony selekcjonera reprezentacji. Drągowski otwarcie przyznaje, że ma ambicje, aby pojechać na mundial do Kataru. Inną kwestią jest jednak występ w którymkolwiek ze spotkań. - Mam nadzieję, że tam będę, ale nie mam złudzeń co do gry. To prawie niemożliwe, bo Wojciech Szczęsny jest niekwestionowanym numerem jeden. Jestem świadomy swojej roli - stwierdził.

Drągowski został też zapytany o swojego klubowego kolegę Jakuba Kiwiora, który również liczy na powołanie od Czesława Michniewicza, czego dowodem są jego bardzo dobre występy w Serie A. Ostatnio zachwycali się nim włoscy dziennikarze

- Świetnie się z nim czuję, ale też z resztą zespołu. Jesteśmy fantastyczną grupą, trenujemy w atmosferze zdrowej rywalizacji - odpowiedział. Dodał również, że bardzo podoba mu się życie w Spezii. - Lubię to miasto. Żyje się tu naprawdę dobrze. We Florencji też tak było, tylko że moja żona lepiej czuje się tutaj, bo może patrzeć na morze.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

25-latek rozegrał do tej pory w reprezentacji Polski jedynie dwa mecze. W Spezii natomiast nie opuścił w tym sezonie żadnej ligowej kolejki. Wystąpił we wszystkich dziewięciu spotkaniach, a jego ekipa w tabeli Serie A zajmuje 15. pozycję.

Więcej o: