Reprezentaci Polski zmiażdżeni w Serie A. Kiwior zagubiony na nowej pozycji

To nie było dobre niedzielne popołudnie dla Polaków grających w Serie A. Spezia Bartłomieja Drągowskiego i Jakuba Kiwiora przegrała 0:4 z Lazio, a Salernitana Krzysztofa Piątka poległa 0:5 z Sassuolo. Z tego też powodu nie było wielu pochlebnych słów o występach reprezentantów Polski.

Niedzielne popołudnie fatalnie rozpoczęło się dla Drągowskiego i Kiwiora. Na początku meczu rzut karny zmarnował Ciro Immobile, ale po 24. minutach było już 2:0 dla Lazio. Rzymianie po przerwie włączyli drugi bieg i dublet ustrzelił Siergiej Milinković-Savić, po czym mecz zakończył się wynikiem 4:0 dla drużyny ze stolicy Włoch. Podobnie wyglądał przebieg meczu Sassuolo z Salernitaną. Tam po 40. minutach było 2:0 dla gospodarzy, którzy po przerwie dorzucili kolejne trzy bramki i ustalili wynik meczu na 5:0.

Zobacz wideo Szczęsny jest maniakiem, siedzi z tabletem i analizuje

Drągowski bez winy, Kiwior na nowej pozycji, a Piątek bez pazura z przodu. Włoskie media po meczu obu drużyn

Chociaż Drągowski puścił cztery bramki, to w opinii włoskich mediów nie był jednym z głównych winowajców wysokiej porażki. "La Gazetta dello Sport" oceniła występ Polaka na "4,5" z adnotacją, że mimo wszystko "mógł zrobić coś więcej przy straconych bramkach". Inaczej wygląda to w przypadku Jakuba Kiwiora. Reprezentant Polski zachwycił wszystkich podczas ostatniego zgrupowania kadry Czesława Michniewicza, ale w niedzielę został sprowadzony na ziemię.

Z powodu kontuzji Arkadiusza Recy, Polak został wystawiony na nowej dla siebie pozycji - lewym wahadle. Początek miał niezły, bo już w 7. minucie był blisko gola, ale potem było tylko gorzej. Miał naprzeciwko sobie świetnego dysponowanego Felipe Andersona, który uprzykrzał mu życie i zanotował asystę przy trafieniu 1:0 dla gospodarzy. Dalej reprezentant Polski źle się ustawiał i zostawiał dużo wolnego miejsca. Jego męczarnie zakończyły się w 81. minucie, gdy został ściągnięty przez Lucę Gottiego i zastąpiony przez Juliusa Becka. Na obronę Polaka, jak podkreśla "La Gazetta dello Sport", można podawać fakt, że grał na nieswojej pozycji i stworzył zagrożenie pod bramką rywala. Z tego też powodu otrzymał "5".

Jeszcze mniej uwagi na Półwyspie Apenińskim media poświęcają Krzysztofowi Piątkowi. Napastnik Salernitany oddał jeden groźny strzał i tyle było go widać w ataku. Nie otrzymywał wielu piłek, był poza grą i zaliczył słaby występ, jak cała jego drużyna. Jego występ włoski dziennik ocenił na "5".

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

Zarówno Spezia, jak i Salernitana okazję do rehabilitacji będą miały w kolejną niedzielę, 9 października. Drużyna Drągowskiego i Kiwiora zagra na wyjeździe z Monzą, a Salernitana Piątka podejmie u siebie Veronę.

Więcej o: