Milik ma za sobą świetny okres, ale jego wartość spadła. Drastycznie

Choć Arkadiusz Milik błyskawicznie wkomponował się w skład Juventusu, to jego wartość rynkowa nieoczekiwanie spadła. I to aż o sześć milionów euro.

W czerwcu 2019 roku Arkadiusz Milik, ówczesny napastnik Napoli, był wyceniany przez fachowy portal "Transfermarkt" na 40 milionów euro. To do dziś jego najwyższa szacunkowa wartość. W kolejnych miesiącach jego wycena regularnie spadała. Latem, gdy zamienił Marsylię na Juventus, 28-latek był wyceniany na 16 mln. Jednak 27 września serwis "Transfermarkt" przeprowadził aktualizację, wedle której przy nazwisku Polaka widnieje już tylko kwota 10 milionów euro. 

Zobacz wideo Akcja Polaków była fenomenalna, ale to tylko wybryk

Massimiliano Allegri i Paulo SousaWłosi piszą o Paulo Sousie. "Splamiony. Dyrektorzy Juventusu uważnie śledzili jego karierę"

I trudno to zrozumieć, bo akurat Polak ma za sobą świetny miesiąc. Oczywiście, ktoś powie, że zmarnował stuprocentową sytuację w meczu z Holandią (0:2) i spadł w hierarchii napastników reprezentacji Polski na rzecz Karola Świderskiego. Tyle, że w Juventusie wygląda bardzo dobrze, choć mało kto się tego spodziewał.

Cuadrado niepewny przyszłości. Może trafić do odwiecznego rywala JuventusuCuadrado niepewny przyszłości. Może trafić do odwiecznego rywala Juventusu

Juventus cieniuje, ale Milik może mieć czyste sumienie

Napisać, że Juventus jest w kryzysie, to jak nic nie napisać. Fatalną formę piłkarzy Massimiliano Allegriego potwierdza niemal każda statystyka. Jednym z nielicznych piłkarzy turyńczyków, który może spojrzeć w lustro z czystym sumieniem jest Milik. "Juventus nie stwarza już zagrożenia. Ostatnim bastionem jest Polak" - piszą włoskie media. I nie pozostawiają wątpliwości, że choć mamy dopiero wrzesień, to klub podjął decyzję o wykupie Milika.

Dusan Vlahović, kupiony z Fiorentiny za ponad 80 milionów euro, ma na koncie cztery bramki, ale tylko jedna z nich padła z gry (reszta to: rzut karny oraz dwa perfekcyjnie wykonane rzuty wolne). Biorąc pod uwagę Serie A i LM, Serb strzela średnio co 172 minuty, zaś Arkadiusz Milik ma trzy gole, co oznacza, że trafia co 97 minut. Ta średnia wyglądałaby jeszcze lepiej, gdyby nie skandaliczna decyzja sędziego w meczu z Salernitaną (2:2), który nie uznał Polakowi prawidłowo zdobytej bramki.

Poza tym Milik, póki co, daje drużynie więcej niż Vlahović jeśli chodzi o rozegranie akcji. Gdy wychowanek Rozwoju Katowice opuszczał Marsylię, to kibice i dziennikarze zajmujący się Juve byli przeciwni temu transferowi. Żałowali, że do Turynu nie zawitał Memphis Depay, albo że nie udało się dogadać z Atletico Madryt ws. Alvaro Moraty. Dziś wielu kibiców Juve jest zachwycona postawą Polaka i jest mu nawet gotów wybaczyć czerwoną kartkę za zdjęcie koszulki.

Na twitterowym koncie "Forza Juve", zrzeszającym sympatyków bianconerich, 16 września zadano pytanie o ocenę dotychczasowej formy Milika w skali 1-10. Komentarzy pod postem jest ponad sto, a większość z nich to oceny "8" i "9", a nie brakuje nawet i "10".

Sezon się dopiero rozkręca, więc trzeba wstrzymać się z ostatecznymi ocenami, ale mimo wszystko można się zdziwić, że wartość Milika spadła, choć powinna się utrzymać na tym samym poziomie, a być może nawet wzrosnąć. Czemu nie, skoro gra lepiej niż przypuszczano?

Wartości innych Polaków

Co ciekawe: więcej wart, przynajmniej teoretycznie, jest Krzysztof Piątek. Napastnik Salernitany wyceniany jest na 12 milionów euro, czyli o siedem więcej niż Karol Świderski z FC Charlotte. Robert Lewandowski jest wart 45 mln euro.

Ale nie tylko Milikowi spadła wartość. Wie coś o tym Mateusz Klich. Rezerwowy Leeds jest warty teraz zaledwie dwa miliony, choć jeszcze w sierpniu był warty trzy mln euro.

Więcej o: