Milik przyznaje się do błędu. Żałuje głupiej czerwonej kartki, którą otrzymał z Salernitarną

- Wchodząc na boisko wizualizowałem sobie, że strzelam gola na 3:2 w końcówce i ściągam koszulkę - mówił w rozmowie z portalem Meczyki.pl, Arkadiusz Milik. Reprezentant Polski odnosił się w ten sposób do końcówki meczu Juventusu z Salenitarną (2:2), w której wyleciał z boiska.

Spotkanie Juventusu z Salernitarną miało w sobie wszystko. "Stara Dama" przegrywała 2:0, ale zdołała odrobić straty i w doliczonym czasie gry Arkadiusz Milik strzelił na 3:2. W szale radości Polak ściągnął koszulkę, za co w konsekwencji obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Po całej sytuacji VAR anulował bramkę polskiego napastnika z powodu spalonego "widmo". Cała sytuacja odbiła się szerokim echem w we włoskich mediach.

Zobacz wideo Poruszony Lewandowski o ukraińskiej opasce: Sam ją lepiłem, sklejałem

Rafael van der VaartVan der Vaart pod wrażeniem reprezentanta Polski. "Stałem się wręcz jego fanem"

"Ściągnąłem koszulkę i nie ma co mówić - głupota". Milik wspomina sytuację z meczu z Salernitarną

- Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że wchodząc na boisko, rozgrzewając się w przerwie, wizualizowałem sobie w głowie, że strzelam w końcówce bramkę na 3:2 i ściągam koszulkę. Nie wiem czemu, ale miałem coś takiego w głowie - mówił Arkadiusz Milik w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem z portalu Meczyki.pl. Dodaje, że emocje wzięły górę w tej sytuacji i całkowicie zapomniał o tym, że kilkanaście minut wcześniej obejrzał pierwszą żółtą kartkę w tym meczu.

Więcej informacji znajdziesz na Gazeta.pl

- Ściągnąłem koszulkę i to była głupota z mojej strony. Zorientowałem się w tej sytuacji, gdy ją ściągnąłem, byłem w rogu boiska i wtedy już było za późno. Wojtek Szczęsny wtedy przybiegł, gratulował mi bramki i pytam się "gdzie jest moja koszulka?", ale już wiedziałem, że było za późno, więc przyjąłem to z pokorą - podkreślał piłkarz Juventusu. Jednocześnie nie obwiniał o błąd za anulowanie bramki sędziego, ani systemu VAR. Czuł smutek, że taki błąd przytrafił się akurat w jego sytuacji. 

Arkadiusz Milik trafił tego lata z Olympique Marsylia do Juventusu na zasadzie wypożyczenia. Polak jest jednym z nielicznych zawodników, którzy wyróżniają się w tym sezonie w ekipie Massimiliano Allegriego. W sześciu występach w barwach nowego klubu trzykrotnie trafiał do siatki. A gdyby nie błąd z meczu z Salernitarną, to miałby na koncie cztery bramki.

Więcej o: