Była piąta minuta meczu Inter Mediolan - Empoli. Wtedy zawodnicy gości przeprowadzili szybką kontrę. Piłkę na prawej stronie dostał Szymon Żurkowski. 24-letni pomocnik, który w marcu tego roku zadebiutował w reprezentacji Polski przebiegł z nią kilka metrów, dośrodkował w pole karne, a Andrea Pinamonti dał sensacyjne prowadzenie Empoli.
Cztery minuty później na stadionie w Mediolanie zapanowała konsternacja. Piłkarze Empoli przez chwilę cieszyli się bowiem z drugiego gola. Po koronkowej akcji, do siatki trafił mocnym strzałem lewą nogą - Szymon Żurkowski. Sędzia po analizie VAR, bramki jednak nie uznał, dopatrując się spalonego.
W 28. goście, którzy zajmują dopiero czternaste miejsce w Serie A, podwyższyli prowadzenie. Gola strzelił Albańczyk Kristjan Asllani, a asystę miał Riccardo Fiamozzi.
W 40. minucie Inter Mediolan zmniejszył straty. Pechową interwencję miał bowiem obrońca Simone Romagnoli. W ostatniej minucie tej części wyrównał Argentyńczyk Lautaro Martinez.
W drugiej połowie Inter Mediolan zdobył dwa gole. Najpierw w 64. minucie trafił Martinez, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry - rezerwowy Alexis Sanchez.
Piątkowy mecz był bardzo ważny w kontekście mistrzostwa Włoch. Jeśli Inter Mediolan straciłby punkty, to byłby w arcytrudnej sytuacji, by obronić trofeum. Przed tym meczem, na trzy kolejki przed końcem tracił bowiem dwa punkty do AC Milan (w niedzielę o godz. 20.45 zagra na wyjeździe z Veroną) i ma gorszy bilans bezpośrednich spotkań. W lidze włoskiej, przy równej ilości punktów, decyduje właśnie bilans bezpośrednich meczów.
Szymon Żurkowski w tym sezonie dotychczas zagrał w 34 spotkaniach. Zdobył sześć bramek i miał dwie asysty.