Drągowski znów krytykowany. "Nie pozwoliłbym mu zagrać w tak ważnym meczu"

- Nie pozwoliłbym Drągowskiemu zagrać w tak ważnym meczu - skomentował Giuseppe Pellicano, były bramkarz Fiorentiny nieudany występ Bartłomieja Drągowskiego w Pucharze Włoch.

Bartłomiej Drągowski w środowy wieczór w rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Włoch z Juventusem, wyszedł po raz pierwszy w wyjściowym składzie Fiorentiny od lutego. Niestety, Polak popełnił koszmarny błąd. Po jego pechowej interwencji zespół z Turynu prowadził 1:0. Mecz zakończył się wygraną Juventusu 2:0, a Fiorentina odpadła z rozgrywek Pucharu Włoch.

Zobacz wideo

Michał HelikDawidowicz wraca w trybie ekspresowym. Fatalne wieści ws. Helika. "Poważny cios"

"Nie pozwoliłbym Dragowskiemu zagrać w tak ważnym meczu"

Drągowski był krytykowany przez włoskie media. - Drągowski przeżywa kolejny koszmar. Polak był lekkomyślny - pisały. Teraz występ Polaka skomentował Giuseppe Pellicano, były bramkarz Fiorentiny.

- To nie był szczęśliwy wybór, bo Pietro Terracciano ma się dobrze i z nim obrona jest świetna. Drągowski podczas dośrodkowania popełnił błąd, bo nie był przyzwyczajony do boiska i źle ocenił sytuację. Był też źle ustawiony przy drugiej bramce, a piłka wpadała do siatki z prędkością dwóch na godzinę - powiedział Pellicano w rozmowie z Tuttomercato.

Dodał też, że nie wystawiłby w wyjściowej składzie reprezentanta Polski.

- Nie pozwoliłbym Drągowskiemu zagrać w tak ważnym meczu, bo ostatnio siedział na ławce rezerwowych. Zrozumiałbym ten wybór, gdyby grał kilka poprzednich meczów - dodał Pellicano.

Bartłomiej Drągowski zagrał w dziewięciu spotkaniach w tym sezonie i w trzech z nich zachował czyste konto.

Artur BorucBoruc, Wszołek i Lopes wracają do gry. Ważne wzmocnienia przed hitem z Pogonią

Fiorentina ma 56 punktów i zajmuje szóste miejsce w Serie A. Do czwartego miejsca, gwarantującego grę w Lidze Mistrzów, zajmowanego przez Juventus, traci siedem punktów. Ma jednak jeden mecz mniej rozegrany niż zespół z Turynu. W tabeli prowadzi AC Milan, który ma 71 punktów, dwa więcej od Interu.

Więcej o: