Bremer nową gwiazdą europejskiej piłki. Największy koszmar napastników

Antoni Partum
W Serie A roi się od znakomitych obrońców, ale największym koszmarem dla napastników jest 25-letni Gleison Bremer z Torino. Nic więc dziwnego, że interesują się nim Liverpool i Inter - w tym sezonie nie ma w Europie stopera, który odebrał więcej piłek.

To było 90 minut walenia głową w mur. W niedzielę Milan miał pokonać na wyjeździe Torino, by umocnić się na pozycji lidera Serie A, ale napastnik gości Olivier Giroud okazał się bezradny w starciach z Gleisonem Bremerem, zgodnie wybranym graczem meczu (0:0). Zatrzymanie mistrza świata to kolejny skalp w kolekcji brazylijskiego stopera.

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

Oprócz Francuza obrońca Torino chował już do kieszeni takich napastników jak Lautaro Martinez, Edin Dżeko (obaj Inter), Dusan Vlahović (Fiorentina/Juventus) czy Gianluca Scamacca (Sassuolo). Duże problemy miał z nim także Victor Osimhen (Napoli).

- Dużą uwagę przykładam do analizy rywali. Gdy gram przeciwko Osimhenowi, to wiem, że muszę być te trzy, cztery metry przed nim, bo największym atutem Nigeryjczyka jest szybkość. On pożera przestrzeń. Ale jak walczę ze Zlatanem Ibrahimoviciem, który jest dość statycznym napastnikiem, to muszę być do niego przyklejony jak plaster, koszulka w koszulkę - tłumaczył Bremer na antenie DAZN.

Ale nawet najlepsze przygotowanie taktyczne nie da zbyt wiele, gdy nie masz odpowiedniej siły, dynamiki, szybkości i umiejętności przewidywania ruchów rywala. Bremer to wszystko jednak ma. Ma też odpowiednią mentalność.

- Jestem zimny. Staram się wszystko na chłodno analizować - dodaje. I coś w tym jest, bo nawet gdy gra agresywnie, wręcz na granicy faulu, to sprawia wrażenie wyważonego. 

Nikt w Europie nie ma lepszych statystyk niż Bremer

W Serie A roi się od fantastycznych stoperów. Napoli szczyci się Kalidou Koulibalym, bramki Wojciecha Szczęsnego pilnują Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini i Matthijs de Ligt. Furorę w Interze robi tercet Stefan De Vrij, Alessandro Bastoni i Milan Skriniar, a barw Milanu godnie broni Fikayo Tomori, zastępujący kontuzjowanego Simona Kjaera. Wszystko jednak wskazuje, że najlepszym obrońcą tego sezonu zostanie jednak Bremer.

Oczywiście, Torino to dopiero 11. zespół ligi, więc siłą rzeczy Bremer ma znacznie więcej pracy niż jego bardziej znani koledzy po fachu. To jednak nie zmienia faktu, że jego statystyki są oszałamiające. 

Nie ma na Półwyspie Apenińskim obrońcy, który zanotował więcej przechwytów, bloków i wybić. Brazylijczyk przoduje też w klasyfikacji odzyskanych piłek. Zresztą, jak podaje statystyczny serwis Squawka, Bremer został pierwszym piłkarzem w czołowych ligach Europy, który w tym sezonie zanotował ponad 100 przechwytów. Dokładnie - 108.

Di Marzio: Allegri wybrał Szczęsnego kosztem DonnarummyDi Marzio: Allegri wybrał Szczęsnego kosztem Donnarummy

Jego postępy robią wrażenie, bo Bremer nie wyróżniał się w Serie A od początku. Latem 2018 roku, po dwóch sezonach spędzonych w brazylijskiej lidze w klubie Clube Atlético Mineiro, dołączył do Torino, które zapłaciło za niego pięć milionów euro. - Wybrałem Serie A, bo we Włoszech grają najlepsi obrońcy świata. Wiedziałem, że tu zrobię największy progres w sztuce bronienia - mówił Bremer.

Początki nie były łatwie - w pierwszym sezonie Brazylijczyk rozegrał zaledwie pięć meczów w Serie A. Rok później miał już 27 spotkań, a sezon 2020/21 skończył z 33 meczami i mianem perspektywicznego obrońcy. Dziś ma 25 lat i jest na topie. 

- Początki były trudne. Nie znałem języka, a zarazem potrzebowałem czasu, by przyswoić niuanse taktyczne. W adaptacji pomagał mi bardzo Salvatore Sirigu [mistrz Europy, ówczesny bramkarz Torino], który po każdym treningu powtarzał mi, żebym dalej ciężko pracował, a mój moment nadejdzie - wspomina Bremer na łamach "La Gazzetta dello Sport".

Brazylijczyk akurat ciężkiej pracy się nie bał. Doświadczał jej od dziecka. Już jako mały chłopiec musiał dużo pomagać ojcu w gospodarstwie i opiekować się krowami, cielętami, świniami i kurami. A gdy trenował w szkółce Sao Paulo, to sprzedawał lody, by móc opłacić wyjazdy na mecze.

Zalewski wściekły po porażce Romy. Zalewski wściekły po porażce Romy. "Granie na tej murawie to nieporozumienie"

Bremer nadal ma nad czym pracować

O ile w grze destrukcyjnej jest koszmarem dla napastników, o tyle wciąż nieco kuleje jego gra z piłką przy nodze. Na połowie przeciwnika podaje z celnością 69 procent. Jeszcze gorzej wygląda skuteczność jego długich piłek - 42 procent. Braki w rozegraniu tuszują jednak zdobywane przez Bremera bramki - od sezonu 2019/20 strzelił już 13 goli w Serie A, najwięcej spośród wszystkich obrońców. W Europie skuteczniejszym stoperem jest tylko Sergio Ramos, autor 14 trafień w tym okresie.

Nic dziwnego, że Bremera ciągnie do przodu, jeśli poznamy jego idoli. - Jak byłem dzieckiem, to podziwiałem Robinho i chciałem strzelać gole jak on. Jak już zostałem obrońcą, to wzorowałem się na Lucio. Dzisiaj uważam, że najlepsi są Virgil van Dijk, Koulibaly i Ramos, który teraz cierpi przez kontuzje - wymienia Brazylijczyk.

Inter czy Liverpool?

Choć kontrakt Bremera z Torino wygasa w lipcu 2024 roku, to nikt nie ma wątpliwości, że latem niemal na pewno opuści Turyn. Mierzący 188 cm stoper przymierzany jest do Interu, ale piłkarza chce także Juergen Klopp, trener Liverpoolu.

Transfer do wielkiego klubu może przybliżyć Bremera do jego marzeń. Chciałby wybudować szkółkę piłkarską w Itapitandze, skąd pochodzi. Ale jego najbliższym celem jest wyjazd na mundial do Kataru. Na razie selekcjoner Tite jeszcze nie dzwonił. Może powinien częściej oglądać mecze Torino?

Więcej o: