Fiorentina w czwartkowe popołudnie w ćwierćfinale Pucharu Włoch miała nie lada trudne wyzwanie. Zmierzyła się bowiem na wyjeździe z piątą drużyną Serie A i uczestnikiem Ligi Mistrzów - Atalantą.
W wyjściowym składzie Fiorentiny, która w zimowym okienku transferowym straciła swojego największego gwiazdora - Serba Dusana Vlahovicia (odszedł do Juventusu), wyszedł Krzysztof Piątek. Reprezentant Polski po zaledwie dziewięciu minutach cieszył się z bramki. Goście dostali rzut karny po tym jak Nicolas Gonzalez został sfaulowany przez Martena de Roona. Jedenastkę pewnie wykorzystał Piątek, który zmylił bramkarza i uderzył w przeciwny róg.
W 71. minucie Piątek znów trafił do siatki. Tym razem znów podszedł do rzutu karnego. Najpierw jego strzał obronił bramkarz Juan Musso. Dobitka Polaka była jednak skuteczna.
Wcześniej w 56. minucie gola dla gospodarzy zdobył Jeremie Boga. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry zwycięską bramkę dla Fiorentiny zdobył Nikola Milenkovic, który na boisku pojawił się w 81. minucie.
Krzysztof Piątek trafił w drugim z rzędu meczu w Pucharze Włoch. 26-letni napastnik trafił również w wyjazdowym, wygranym 5:2 pojedynku z Napoli.
Piątek w swojej karierze ma 82,6 proc. skuteczność z rzutów karnych. Trafił 19 razy na 23 próby.
Niesamowity jest też bilans Piątka w meczach Pucharu Włoch. Od sezonu 2018/2019 wystąpił w dziewięciu spotkaniach i strzelił w nich 12 goli.
Piątek ostatni duble we Włoszech miał 16 lutego 2019 roku. Wtedy w pojedynku właśnie z... Atalantą.
Fiorentina w półfinale Pucharu Włoch zmierzy się z Juventusem lub Sassuolo. Mecz tych drużyn odbędzie się w czwartek, 10 lutego o godz. 21 w Turynie. W drugiej parze półfinałowej dojdzie do derbów Mediolanu: Inter - AC Milan.