Fani Fiorentiny mają wielkie oczekiwania wobec Piątka. Ale Polak ma poważny problem

Antoni Partum
Oczekiwania wobec Krzysztofa Piątka są ogromne, bo kibice Fiorentiny pamiętają go z czasów gry w Genoi. Problem w tym, że to nie Polak prawdopodobnie zastąpi Dusana Vlahovicia w pierwszym składzie. Słyszymy z Włoch o ambitnych planach Fiorentiny na końcówkę mercato. Piątek będzie miał nowego rywala, ale niemal na pewno nie będzie nim Arkadiusz Milik.

Dusan Vlahović, cudowne dziecko serbskiej piłki i lider klasyfikacji strzelców Serie A, opuszcza Fiorentinę i przechodzi do Juventusu. I choć o potencjalnym odejściu napastnika mówiło się od kilku miesięcy, to wszyscy i tak są zaskoczeni. Kibice Juve nie dowierzają, że Andrea Agnelli w dobie kryzysu wyjął z sakiewki aż 70 mln euro. I to zimą. Z kolei sympatycy Fiorentiny powinni być już przyzwyczajeni do tego, że ich czołowa gwiazda trafia do Juventusu, bo w przeszłości Florencję na Turyn zamieniali już m.in. Roberto Baggio, Federico Bernardeschi i Federico Chiesa. Teraz czas na Vlahovicia. 

Zobacz wideo Kulesza może mieć wielki problem po zwolnieniu trenera. "Skok na kasę"

- Mimo wszystko fani są zaskoczeni. Nie spodziewali się, że Dusan odejdzie już w styczniu. Pożegnanie najlepszego strzelca może naruszyć równowagę w zespole, który walczy o europejskie puchary. No i nie zapominajmy, że Juventus to odwieczny rywal Violi, a w tym sezonie stali się wręcz bezpośrednim konkurentem ligowym. Gdyby Vlahović odszedł do Premier League, o której dużo się pisało, to byłoby to o wiele łatwiejsze do zaakceptowania - mówi Sport.pl David Fabbri, dziennikarz violanews.com.

Cezary Kulesza w Sport.pl LIVEZaskakująca decyzja Kuleszy. Wybierze selekcjonera poza Polską

Piątek następcą Vlahovicia? Niekoniecznie

W styczniu Fiorentina wypożyczyła Krzysztofa Piątka, który po nieudanym pobycie w Herthcie Berlin (zaledwie 13 ligowych trafień w dwa lata) chce odbudować swoją pozycję. Początkowo miał pełnić rolę zmiennika Vlahovicia. A co czeka Polaka po odejściu Serba?

Wszystko wskazuje, że w ciągu kilku dni otrzyma nowego rywala do gry. I raczej nie będzie to Arkadiusz Milik, o którym tydzień temu pisał "Tuttosport". Nie chodzi o nie najlepszą formę byłego snajpera Napoli, który w Ligue 1 zdobył zaledwie jedną bramkę. Milik jest po prostu za drogi.

Piłkarze chcieli pożegnać Leo Beenhakkera. Boniek się nie zgodził. 'Mieliście prezesa, który jest najważniejszy'Beenhakker wskazał dwóch kandydatów na nowego selekcjonera. "Zły wybór"

- Faktycznie był rozważany temat Milika. W zeszłym tygodniu Fiorentina badała temat, ale żeby przekonać Marsylię do sprzedaży, potrzeba co najmniej 27 mln euro. Tak wysoka kwota sprawia, że transfer jest nierealny. Na dziś to mało prawdopodobne, aby Milik trafił do Florencji - analizuje Fabbri.

Wiele wskazuje, że Rocco Commisso, miliarder i właściciel Fiorentiny, zainwestuje w Artura Cabrala. 23-letni Brazylijczyk zdobył w tym sezonie już 27 bramek i zaliczył osiem asyst w 31 spotkaniach. FC Basel oczekuje za niego około 15 mln euro. Czyli podobnej sumy, która widnieje w kontrakcie Piątka, gdyby Fiorentina zdecydowała się go wykupić po sezonie.

- Fiorentina rozważa też transfer Gianluki Scamaki z Sassuolo, ale większe szanse są na angaż Cabrala. Mogę zapewnić, że oczekiwania wobec Piątka są bardzo duże, bo wszyscy pamiętają, ile bramek zdobywał w barwach Genoi. I na obecną chwilę to on jest naszą podstawową strzelbą, ale jeśli przyjdzie Cabral, to wszystko się zmieni. Transfer Brazylijczyka sprawi, że niemal na pewno to on będzie grał na środku ataku. Polak jednak pozostaje ważną alternatywą - przekonuje włoski dziennikarz, specjalizujący się we Fiorentinie.

Na razie Piątek rozegrał dwa mecze w nowym klubie. Debiut uczcił golem w Pucharze Włoch, a w niedawnym ligowym meczu z Cagliari (1:1) do bramki nie trafił, ale pokazał się z przyzwoitej strony.

Najbliższy mecz Violi odbędzie się 5 lutego. Spotkanie z Lazio będzie dla Piątka świetną okazją, żeby przekonać do siebie trenera Vincezno Italiano, zanim kolejny napastnik zaaklimatyzuje się w drużynie.

Więcej o: