Czarne chmury nad Kamilem Glikiem. "Przekracza możliwości klubu"

Kamil Glik miał być jednym z liderów, prowadzących Benevento Calcio z powrotem do Serie A. Polak stracił jednak swoją pozycję, a do tego dochodzą także kwestie finansowe. - Realnym problemem są jego zarobki, które przekraczają możliwości klubu - mówi Fabio Tarallo, dziennikarz Anteprima24.it.

Krótka była przygoda Benevento Calcio w Serie A. W sezonie 2019/2020 drużyna wywalczyła sobie awans z Serie B tylko po to, aby w następnym z hukiem do niej wrócić. Jednym z filarów obrony w zespole Filippo Inzaghiego był właśnie Kamil Glik. Polak dołączył do Benevento w letnim okienku transferowym na sezon 2020/21. Rozegrał w nim 36 meczów, strzelając dwa gole i notując jedną asystę.

Zobacz wideo "Djoković jest największym sportowcem w naszym kraju. Wszyscy jesteśmy po jego stronie"

Kamil Glik zawodzi w walce o awans. "Jest znacznie poniżej oczekiwań"

W obecnym sezonie wygląda to gorzej. Kamil Glik ma za sobą niezbyt udany okres, co widać po czasie spędzonym na boisku. Trener Fabio Caserta coraz rzadziej wybiera Polaka, a w jego miejsce wchodzi Alessandro Vogliacco. Dla Włochów to jeden z czynników, przez które obrońca może opuścić Benevento Calcio

Były selekcjoner polskiej kadry o pozycji Krychowiaka: Wycofałbym go do obronyPiłkarze już zdecydowali. Chcą go na selekcjonera. "Jest skuteczny"

- Glik jest wciąż do dyspozycji trenera, który może z niego skorzystać w następnym meczu z Monzą. Niemniej, realnym problemem są jego zarobki, które przekraczają możliwości klubu. Mówimy o kwocie 2,5 mln euro za każdy sezon. To środki, które klub może wykorzystać na innego zawodnika. Problemem są nie tylko zarobki, ale i jego dyspozycja, która jest znacznie poniżej oczekiwań. Był często nieuważny w obronie, a do tego złapał lekkomyślnie czerwone kartki. Główny problem stanowią jednak pieniądze - powiedział Fabio Tarallo w rozmowie z Onet Sport.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

W bieżącym sezonie Kamil Glik rozegrał 11 meczów. Kilka z nich rzeczywiście musiał opuścić przez swoje nierozważne decyzje.  Pierwszą czerwoną kartkę Polak obejrzał już w 6. kolejce Serie B, w meczu z Como. Wtedy pauzował jedną kolejkę, a w następnej trener posadził go na ławce. Dużo głośniej było o jego faulu w starciu z Frosinone, w 12. kolejce Serie B

"Bezużyteczny, niepotrzebny faul", "Na chwilę obecną jest jednym z rozczarowań" - pisały wtedy o Gliku włoskie media. Za tamto przewinienie obrońca został zawieszony na trzy mecze. Po powrocie 33-latek rozegrał 11 minut w starciu z Pordenone Calcio i całe spotkanie z Fiorentiną w Pucharze Włoch. W rywalizacji z Ternaną Calcio usiadł na ławce rezerwowych. 

Transfer Kamila Glika coraz bliżej? "Ciężko będzie mu pozostać w Serie A"

Co dalej z przyszłością Glika? Już w listopadzie pojawiły się spekulacje o możliwym odejściu Polaka z Benevento i to do... klubu z Serie A. Mowa o Udinese Calcio, obecnie 14. drużynie w tabeli. Fabio Tarallo zauważa jednak dwa problemy. - Wszystko rozbiło się o zarobki zawodnika. Jego oczekiwania były za wysokie. Uważam zresztą, że przy takiej pensji ciężko będzie mu pozostać w Serie A - stwierdził. Włoski dziennikarz uważa, że przy takich zarobkach i wieku piłkarza realnym kierunkiem byłby Katar. Nie ma jednak żadnych przesłanek za tym, aby Glik był zainteresowany takim rozwiązaniem.

Fatalny błąd obrony Juventusu w 120. minucie! Superpuchar Włoch nie dla SzczęsnegoFatalny błąd obrony Juventusu w 120. minucie! Superpuchar Włoch nie dla Szczęsnego

Kamil Glik jest związany kontraktem z Benevento do końca czerwca 2023 roku. Klub zajmuje obecnie 5. miejsce w Serie B ze stratą trzech punktów do wicelidera Brescii Calcio. Podkreślmy, że tylko pozycja lidera i 2. miejsce w tabeli gwarantuje bezpośredni awans do Serie A. Benevento ma o jedno spotkanie mniej od Brescii. Prowadzi Pisa SC, która ma 38 pkt. 

Więcej o: