Napoli musi się zmagać z ogromnymi problemami z powodu koronawirusa. Przez pozytywne wyniki testów na obecność COVID-19 Luciano Spalletti obecnie nie może skorzystać z Hirvinga Lozano, Andrei Petagni, Alexa Mereta czy Kevina Malcuita.
Dodatkowo na Puchar Narodów Afryki wyjechali Kalidou Koulibali, Andre Anguissa czy Adam Ounas. Kontuzjowani zaś są Elif Ełmas i Victor Osimhen. Kiedy Napoli przyleciało do Turynu, liczba złych wiadomości znacznie się zwiększyła.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Jak się okazało, w czwartkowym meczu z Juventusem zagrać nie będą mogli Piotr Zieliński, Amir Rrahmani i Stanislav Lobotka. Chociaż cała trójka pojechała do Turynu, to nagle okazało się, że w meczu zagrać nie może.
Skąd to zamieszanie? Jak się okazało, wspomniana trójka piłkarzy Napoli miała kontakt z osobą zakażoną, a dodatkowo od ostatniej dawki szczepionki minęło ponad 120 dni, przez co zawodnicy nie spełniali nowych zasad włoskiego rządu. Trzech wspomnianych zawodników Napoli nie zostało zaszczepionych trzecią dawką preparatu przeciwko COVID-19.
Jeszcze w środę Gianluca Di Marzio informował, że sytuacja jest dynamiczna i może ulec zmianie. I miał rację. Jak poinformowało "Corriere della Sera", po naradach w sztabie medycznym i prawnym Napoli, klub podjął decyzję, że Zieliński, Rrahmani i Lobotka zagrają w czwartkowy wieczór!
Na razie nie wiadomo, jak na tę decyzję zareagują włoskie służby. W teorii Napoli podjęło decyzję niezgodną z krajowym prawem i nie można wykluczyć, że występ wspomnianej trójki będzie miało dla klubu bolesne konsekwencje.
Władze Serie A postanowiły zorganizować nadzwyczajne spotkanie w związku z czterema zagrożonymi meczami w 20. kolejce. Ich zdaniem każdy mecz powinien zostać rozegrany, jeżeli klub ma dostępnych 13 piłkarzy, w tym jednego bramkarza. Sanepidy postanowiły nie wyrażać zgody na mecze Bolonii, Udinese, Torino oraz Salernitany, ponieważ w każdej z tych drużyn jest co najmniej siedem przypadków zakażenia koronawirusem.