Włosi znowu piszą o Miliku w Juventusie. To już nie są tylko plotki. Znamy reakcję Allegriego

Wciąż nie milknie temat transferu Arkadiusza Milika do Juventusu. Właśnie napisał o nim Nicolo Schira, włoski dziennikarz, którego śledzi na Twitterze ponad 180 tysięcy kibiców. A serwis calcionews24.com pisze o reakcji trenera Massimiliano Allegriego na możliwość transferu Polaka.

- Arek Milik został zaoferowany Juventusowi. Może odejść z Olympique Marsylii już w styczniu - napisał w środę wieczorem na Twitterze Nicolo Schira. I choć post był nowy, to temat przenosin Polaka do Juve jest już obecny w mediach od jakiegoś czasu. 

Zobacz wideo Mural Sport.pl z Kazimierzem Górskim

Polak był bliski przenosin do Juventusu już półtora roku temu, ale ostatecznie pozostał w Napoli, gdzie karą za negocjowanie z Juve były treningi indywidualne. Z dala od reszty zespołu. - Był stuprocentowym profesjonalistą. Nie pomyślałbyś, że nie gra. Przychodził codziennie uśmiechnięty do klubu i trenował z pełnym zaangażowaniem, nawet jak czasem musiał ćwiczyć indywidualnie. Naprawdę można było się od niego nauczyć etosu pracy - wspomina tamten okres Hubert Idasiak, rezerwowy bramkarz Napoli.

Ostatecznie Milik przeniósł się do Marsylii, gdzie występuje od stycznia 2021 roku, jednak we Francji nie zachwyca. Zbyt często dokuczają mu urazy. W Ligue 1 rozegrał zaledwie 24 spotkania, w których strzelił 10 goli, ale w tym sezonie zdobył tylko jedną bramkę. Jego mizerny bilans poprawiają cztery trafienia w Lidze Europy. "Tuttosport" twierdzi, że Juventus zimą planuje pozyskać napastnika, a Milik jest realnym celem. Z kolei hiszpański "AS" dodaje, że Milik miałby kosztować 10 milionów euro.

Juve ma problem w ataku

Choć Cristiano Ronaldo odszedł latem z Juventusu, to i tak - dzięki 20 bramkom - został najlepszym strzelcem turyńczyków w 2021 roku. Pozostali napastnicy grają poniżej oczekiwań. Alvaro Morata zakończył miniony rok z 17 golami, a Paulo Dybala z 11. Z kolei sprowadzony w sierpniu Moise Kean zdołał strzelić pięć goli. Juventus szuka więc środkowego napastnika, który będzie gwarantował bramki. Jednym z głównych kandydatów był Mauro Icardi z Paris Saint Germain, ale Argentyńczyk żąda znacznie wyższych zarobków niż Polak. Mówiło się też o Dusanie Vlahoviciu, ale gwiazdor Fiorentiny prawdopodobnie dopiero latem odejdzie z Violi. I dopiero latem Juventus będzie miał pieniądze na dużą inwestycję.

W styczniu celem Federico Cherubiniego, dyrektora sportowego Juve, jest znalezienie tańszej opcji. Jedną z nich jest właśnie Milik. Trzeba jednak dodać, że trener Massimiliano Allegri - według portalu calcionews24.com - nie jest jednak w pełni przekonany do transferu Polaka. 

Więcej o: