Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Zdrajca bez honoru" wraca po 20 latach. Gianluigi Buffon już oficjalnie w nowym klubie

Antoni Partum
Gianluigi Buffon wraca po 20 latach do Parmy. To nie będzie jednak typowa romantyczna historia, bo 43-latek ma na pieńku z ultrasami Parmy, którzy mają go za zdrajcę. Ale Gigi wraca, by spełnić swoje ostatnie marzenie.

- Wszystko się kiedyś kończy. Mam 43 lata i musiałem dokonać wyboru. Odchodzę z Juve, ale wciąż mogę grać. Nie stawiam sobie żadnych ograniczeń. Jeśli znajdzie się ktoś bardziej szalony ode mnie, to pójdę za nim. Otrzymałem wiele propozycji, ale wybiorę tę szaloną, która sprawi, że wciąż będę zmotywowany. Jestem w tym miejscu właśnie dzięki swemu szaleństwu. To ono sprawiło, że nadal potrzebuję walczyć, podróżować i wykorzystywać moje ciało i moją energię, by przekraczać granice - mówił kilka tygodni temu Gigi Buffon. Od tamtej pory spekulowano o transferze do Brazylii, Turcji, Grecji, a nawet do Barcelony, gdzie miałby pełnić rolę zmiennika Marca-Andre ter Stegena. Gigi jednak wybrał sentymentalną podróż do Parmy. Podpisał dwuletnią umowę, może ją jednak zerwać po przyszłym sezonie.

Zobacz wideo "Mentalnie odbudować nas może tylko dobry mecz z Hiszpanią...robimy za mało w stosunku do potencjału, który mamy" stwierdza Zbigniew Boniek, prezes PZPN

To był inny świat

Bill Clinton jest prezydentem USA, w kinach grają "Siedem" Davida Finchera, Shaggy podbija świat utworem "Boombastic", premierem Polski zostaje Józef Oleksy, a w Warszawie powstaje pierwsza linia metra - tak wyglądał świat, gdy w listopadzie 1995 roku Gigi Buffon debiutował w Serie A, w barwach Parmy, i zatrzymał wielki Milan (0:0), gdzie kultowy atak tworzyli Roberto Baggio i George Weah.

W latach 1998-2000 wygrał Copa Itallia, Puchar UEFA i Superpuchar Włoch. To była drużyna, w której roiło się od kultowych piłkarzy. Buffon strzegł bramki, a ubezpieczali go Lilian Thuram i Fabio Cannavaro. Akcje kreowali Faustino Aspirlla, Dino Baggio i Juan Sebastian Veron, a za bramki odpowiadali: Hernan Crespo i Enrico Chiesa. Zresztą, w sezonie 2020/21 Buffon wygrał puchar Włoch z Juventusem, a bramkę w finale strzelił Federico, czyli Chiesa junior. 

Swoją drogą: Gigi grał również z rodzinami Thuram (Llilian i Marcus), Weah (Goerge i Timothy) oraz Maldini (Paolo i Daniel). - Myślę, że kiedyś jeszcze zagram na San Siro z wnukiem Paolo Maldiniego - żartuje Gigi.

Gennaro GattusoOficjalnie: Gattuso odchodzi z pracy po 23 dniach! Jest komunikat klubu

W 2001 roku Buffon odszedł do Juventusu za ponad 50 milionów dolarów, co przez 17 lat było rekordową kwotą wydaną na bramkarza. Ale choć Parma na nim sporo zarobiła, to jej kibice byli wściekli.

Buffon, czyli zdrajca

Buffon napisał piękną kartkę w historii Parmy, ale jego relacje z ultrasami są trudne. Wystarczy przypomnieć sytuację sprzed dwóch lat, gdy Gigi - po sezonie spędzonym w PSG - wrócił do Juventusu. Wrócił i musiał sobie wybrać nowy numer, bo "1" otrzymał Wojciech Szczęsny. Padło na "77".

- Pomyślałem o numerze "77", bo on pisał moją historię. Miałem go już w Parmie i przyniósł mi szczęście, lubię go - tłumaczył bramkarz. Ale gdy Juventus przyjechał do Parmy, to Buffon został wygwizdany, a na trybunach widniał transparent przygotowany przez grupę "Boys Parma".

"Usuń nasz numer ze swoich pleców zdrajco bez honoru" - napisali najzagorzalsi fani Parmy. Oni nie mogą mu wybaczyć transferu do Juventusu.

- Spotkał się z nami i przysięgał, że nigdy nie podpisze kontraktu z Juventusem. Kilka godzin po tym wydarzeniu związał się umową z jednym z naszych największych wrogów. Z tego też powodu traktujemy go jak zdrajcę. Był naszym bohaterem i jednym z nas. Po wypowiedzeniu tych słów, do których nie był w żaden sposób przymuszany, i następnie po złamaniu złożonej obietnicy, stał się dla nas nikim. Mówi się, że mężczyzna jest tyle warty, ile jego słowo. Po latach wrócił na nasz stadion, nosząc nasz numer, co przyjęliśmy jako zniewagę. Może nasza reakcja była zbyt mocna, ale nigdy mu tego nie zapomnimy - argumentowali ultrasi Parmy.

Gennaro GattusoDi Marzio: Gattuso odchodzi po 23 dniach w nowym klubie! Nawet nie zadebiutował

Na razie ultrasi jeszcze nie skomentowali powrotu Buffona. Parma właśnie spadła do Serie B, a Gigi zna te rozgrywki doskonale. Gdy w 2006 roku Juventus został zdegradowany za aferę calciopoli, to Buffon zachował się lojalnie. Odrzucił lukratywne oferty transferowe i wywalczył z Juventusem awans do Serie A. Teraz spotka w Parmie trenera Enzo Maresce, który na początku XXI wieku rozegrał dla turyńczyków ponad 50 spotkań. Na co może liczyć Maresca?

Buffon ma 43-lata i wciąż pokazuje klasę. Wystarczy przypomnieć, że w minionym sezonie Juventus z nim w bramce nie przegrał żadnego meczu! A przecież grał m.in. przeciwko Barcelonie (3:0), Napoli (2:1), Interowi (2:1 i 0:0), czy Atalancie (2:1). Bilans 43-letniego Włocha? 14 meczów, 12 zwycięstw i dwa remisy. Gigi wpuścił tylko dziewięć goli i aż sześć razy zachował czyste konto.

"Last Dance" Buffona

W gablocie Gigiego zobaczymy m.in.: 10 mistrzostw Włoch, pięć pucharów kraju i siedem Superpucharów. Do tego mistrzostwo Francji, Puchar UEFA, złoto mundialu i dwa srebra za Euro. W jego kolekcji brakuje mu tylko jednego. Nie wygrał nigdy Ligi Mistrzów, choć aż trzy razy grał w finale. Ale chyba się już tym pogodził, że nie wzniesie uszatego pucharu. Za to stawia sobie inne wyzwanie. 176-krotny reprezentant Włoch pragnie zostać pierwszym piłkarzem w historii, który został powołany na sześć mundiali. I pomyśleć, że mógł tego dokonać już trzy lata temu, ale Włosi przegrali baraż ze Szwedami.