Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jedno z największych objawień roku w Europie. "Ibrahimović z Belgradu"

Dominik Lenart
W całej Serie A próżno szukać od niego skuteczniejszego piłkarza w 2021 roku. Talent Dusana Vlahovicia rozbłysnął w Fiorentinie pełnym blaskiem, a jego gole zapewniły zespołowi z Florencji utrzymanie. Serbski napastnik wzoruje się na Zlatanie Ibrahimoviciu i jest jednym z największych objawień nie tylko Serie A, ale w całej Europie.

Wiele wody musiało upłynąć, aby Fiorentina miała znowu skutecznego napastnika. Dusan Vlahović rozgrywa obecnie najlepszy sezon w karierze. W 36 ligowych spotkaniach zdobył aż 21 bramek i dołożył do tego dwie asysty. Dzięki temu stał się czwartym zagranicznym zawodnikiem w historii klubu, który trafił do siatki przynajmniej 20 razy w jednym sezonie. Wcześniej dokonali tego tylko: Argentyńczyk Gabriel Batistuta (grał w latach 1991-2000), Szwed Kurt Roland Hamrin (1958-67) i Urugwajczyk Pedro Petrone (1931-33).

Zobacz wideo Piotr Zieliński strzelił gola, ale został uznany za samobój [ELEVEN SPORTS]

Menedżer Vesovicia odpowiada na ataki kibiców. Menedżer Vesovicia odpowiada na ataki kibiców. "Do tego nawet nie doszliśmy"

W czołówce najlepszych strzelców 2021 roku. Najmłodszy piłkarz Fiorentiny od 65 lat z przynajmniej 20 golami w lidze

Biorąc pod uwagę sam 2021 rok, Vlahović jest jednym z najskuteczniejszych piłkarzy spośród lig Top 5 w Europie. Serb od stycznia zdobył aż 17 bramek i tylko trzech graczy na świecie ma na koncie więcej trafień - Robert Lewandowski (23), Leo Messi (21) i Andre Silva (18).

Oficjalne konto Fiorentiny na Twitterze zauważyło, że Serb jest najmłodszym graczem klubu w historii z przynajmniej 20 golami na koncie od czasów legendarnego Giuseppe’a Virgili, który dokonał tego w sezonie 1955/56.

Jakby tego było mało, Vlahović przed ostatnią kolejką sezonu Serie A ma tylko jedną bramkę mniej od Enrico Chiesy z rozgrywek 2000-01. Każde kolejne trafienie sprawia, że wartość rynkowa Serba wzrasta. Właściciel Fiorentiny, Rocco Comisso, broni się rękami i nogami przed odejściem swojego najcenniejszego piłkarza, który może w przyszłości przynieść klubowi potężny zastrzyk finansowy. Obecnie Vlahović ma klubem ważny kontrakt do końca czerwca 2023 roku, ale znakomita forma sprawiła, że zainteresowało się nim wiele europejskich klubów - AC Milan, AS Roma, Atletico Madryt, RB Lipsk i Arsenal.

"La Gazzetta dello Sport" oszacowała wartość rynkową Vlahovicia na 80 mln euro. Według informacji podawanych przez włoskiego dziennikarza Nicolo Schirę, Comisso chciałby, aby Vlahović przedłużył umowę do 2025 roku. Na jej mocy napastnik zamiast 700 tys. euro zarabiałby 3 mln euro rocznie, a w kontrakcie znalazłaby się klauzula wykupu wynosząca 60-70 mln euro, ale zaczęłaby obowiązywać dopiero od lata 2022 roku. Na razie obie strony jeszcze nie doszły do porozumienia, ale agent Vlahovicia, Darko Ristić był ostatnio we Florencji, aby rozmawiać o przyszłości piłkarza.

– Jest wielu dziennikarzy, którzy krytykowali Vlahovica na początku sezonu. Zobaczyłem go w Nowym Jorku i od razu zrobił na mnie duże wrażenie. Naszym pragnieniem jest zatrzymać go w klubie, ale najpierw trzeba zawrzeć z nim i jego agentem umowę, aby ich usatysfakcjonować – powiedział Commisso.

Vlahović mocno uprzykrzył życie Glikowi. Pierwszy hat-trick w Serie A z Benevento

Dusan Vlahović jest piłkarzem Fiorentiny od lipca 2018 roku, kiedy przyszedł za zaledwie dwa mln euro z Partizana Belgrad, gdzie kończył mu się kontrakt. W pierwszym sezonie ogrywał się w zespole młodzieżowym, a dopiero w kolejnym za sprawą ówczesnego trenera klubu, Vincenzo Montelli, wskoczył na stałe do kadry pierwszej drużyny Fiorentiny. Serbski piłkarz nie mógł zaliczyć poprzedniego sezonu do udanych, ponieważ uzbierał zaledwie sześć bramek i jedną asystę w 30 meczach w lidze. Natomiast w obecnym jego forma przekroczyła najśmielsze oczekiwania pod wodzą Giuseppe Iachiniego. Swojego pierwszego hat-tricka w Serie A Serb ustrzelił 13 marca w meczu z Benevento. Wówczas mocno dał się we znaki polskiemu obrońcy, Kamilowi Glikowi, którym kilka razy mocno zakręcił.

 

Vlahović pokazał wówczas, że ma piekielnie mocną lewą nogą, którą potrafi robić cuda. Mocną stroną Serba są również warunki fizyczne – mierzy aż 190 cm - a gra głową i wygrywanie przez niego pojedynków powietrznych nie sprawia mu żadnych problemów. – Chłopak ze złota Dusan Vlahović. Co za forma, co za skuteczność, co za siła - emocjonował się Mateusz Święcicki na antenie Eleven Sports po golach Serba z Lazio w wygranym 2:0 spotkaniu. "Pokazał, że posiada imponujące warunki fizyczne i umie połączyć je z dobrą techniką. Do tej pory strzelił 21 bramek, a wiele z nich przyczyniło się do wyciągnięcia Fiorentiny z walki o utrzymanie" – zachwycali się Vlahoviciem dziennikarze "LGdS".

– Ma dopiero 21 lat, a zachowuje się tak, jakby miał 30 lat, co jest bardzo pozytywne i otwiera mu drogę do fenomenalnej kariery. Jestem o tym przekonany. Będzie bardzo ważnym piłkarzem dla naszej reprezentacji narodowej – powiedział selekcjoner Serbii Dragan Stojković na łamach fiorentina.it. I dodał: – To piłkarz, który myśli i poświęca się dla drużyny. Stał się prawdziwym bombowcem. […] Fiorentina będzie musiała zrobić wszystko, aby odnowić z nim kontrakt.

Zachwycony Vlahoviciem jest również Luca Toni, który w jednym sezonie (2005/06) zdobył najwięcej goli (31) w historii klubu ze stolicy Toskanii. – W nim Fiorentina wreszcie znalazła silnego i młodego napastnika, na którym mogłaby budować przyszłość – powiedział Toni. – Jeśli będzie podążał tą ścieżką, może dokonać wielkich rzeczy - wtórował mu Giampaolo Pazzini, inny były napastnik klubu ze stolicy Toskanii.

Jego idolem jest Zlatan Ibrahimović. "Podobała mi się jego arogancja"

Vlahović jest nie tylko bardzo utalentowanym piłkarzem, ale również zawodnikiem z niesamowicie wybujałym ego, podobnie jak Zlatan Ibrahimović, który notabene jest jego największym idolem. Serbski napastnik stara się naśladować gwiazdę Milanu na boisku. Obaj mają podobny styl gry i dysponują wielkimi umiejętnościami technicznymi.

– Ibrahimovic zawsze był moim idolem. Gra przeciwko niemu dała mi niezwykłą frajdę. Trudno będzie grać u jego boku. Jestem w Fiorentinie i czuję się tu jak w domu. No, chyba że zdecyduje się on dołączyć do mojego klubu – powiedział Vlahović dla TuttoMercatoWeb.com.

Gdy Vlahović był nastolatkiem grał w Partizanie Belgrad razem z Valerim Bojinovem, który w rozmowie z portalem Transfermarkt.de ujawnił, że od Serba już kilka lat temu biła niesamowita pewność siebie i wiara we własne umiejętności. – Powiedziałem Pantaleo Corvino [były prezes Fiorentiny w latach 2016-19 - przyp. red.], aby podpisał kontrakt z Vlahoviciem, gdy ten miał 15 lub 16 lat. Vlahović był naprawdę szalony. Często w rozmowie ze mną twierdził: "Jestem Zlatanem Ibrahimoviciem z Belgradu. Będę grał w najsilniejszych klubach". Podobała mi się jego arogancja - opowiadał Bojinov na łamach portalu "Transfermarkt".

Vlahović stanowi doskonały materiał na piłkarza światowego formatu. Jest dopiero na początku swojej kariery, ale jego krnąbrny charakter i upór w dążeniu do doskonałości sprawiają, że może wiele osiągnąć. – Czuję dużą odpowiedzialność. [..]) Jestem skupiony i twardo stąpam po ziemi. Nie wiem, gdzie to mnie zaprowadzi, ale nie chcę niczego żałować" – podkreślał Vlahović w wywiadzie dla "Repubblica". Młodemu napastnikowi przyświeca motto "Nigdy nie przestawaj pracować".

Po zremisowanym 0:0 spotkaniu z Cagliari Vlahović, zamiast pojechać do domu odpocząć, udał się do ośrodka treningowego Fiorentiny, gdzie przeprowadził dodatkowy trening o pierwszej w nocy, jeżdżąc na rowerze stacjonarnym w siłowni, co przypomniało o sytuacji z 2019 roku, gdzie na podobny ruch zdecydował się wówczas jego klubowy kolega, Franck Ribery po jednym z przegranych spotkań.

Po meczu z Interem zwątpił w siebie. Niezwykła przemiana po słowach Ribery'ego. "Wtedy zrozumiałem"

Vlahović jest klejnotem, na który Fiorentina musiała czekać kilkanaście lat. Odegrał ogromną rolę w utrzymaniu zespołu we włoskiej elicie, ale po porażce w dramatycznych okolicznościach z Interem 3:4 we wrześniu na San Siro, po raz pierwszy w swojej karierze ogarnęło go zwątpienie. Wówczas zmarnował doskonałą sytuację, będąc sam na sam z Samirem Handanoviciem.

Serb miał fatalny początek sezonu - tylko 1 gol w 10 meczach. Franck Ribery po spotkaniu z Interem wziął go na bok i wypowiedział słowa, które mocno odcisnęły na nim piętno. – To dużo ważyło, nawet dla mnie. Kiedy byłem w dołku Ribery powiedział, żebym nigdy się nie poddawał. Udzielił mi wielu praktycznych porad. Wtedy zrozumiałem, co to znaczy być mistrzem na boisku i w życiu – ujawnił Vlahović w wywiadzie dla "Corriere dello Sport".

Vlahović szybko zmienił sposób myślenia, zaczął seryjnie zdobywać bramki i obecnie z wielkim optymizmem spogląda w przyszłość. Wielkim zastrzykiem pozytywnej energii, a także motywacji dla Serba była wiadomość, którą dostał od samego Ibrahimovicia w mediach społecznościowych. - Ta wiadomość mnie zaskoczyła. Wysłał mi swoją koszulkę i napisał na niej słowa w moim ojczystym języku. "Powodzenia, życzę Ci wszystkiego najlepszego"– ujawnił Vlahović, który stara się doskonalić i podpatruje również innych młodych piłkarzy, którzy robią furorę na europejskich boiskach. Jednym z nich jest Erling Haaland.

Diego Maradona w MeksykuAFP: Siedem osób podejrzanych w związku ze śmiercią Diego Maradony

– Obserwuję go i staram się zrozumieć, w jaki sposób kończy akcje i jak się porusza na boisku. Następnie skupiam się na moich mocnych stronach i słabych stronach. To może być aroganckie, ale dzięki zaangażowaniu też dojdę do takiego poziomu – podkreślił serbski napastnik. – Mam kontrakt z Fiorentiną do 2023 roku. We Florencji czuję się świetnie, oni mnie kochają. Przyjechałem tu jako dziecko i stałem się mężczyzną – zakończył Vlahović.

Więcej o: