Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pirlo nie zamierza odchodzić. Tłumaczy niepowodzenia: Miałem mieć zupełnie inną grupę graczy

Juventus przegrał w niedzielę 0:3 z Milanem w meczu 35. kolejki Serie A. Drużyna Andrei Pirlo spadła przez to z miejsca dającego awans do Ligi Mistrzów. Pomimo kolejnej kompromitacji włoski szkoleniowiec nie ma zamiaru podawać się do dymisji.

Spotkanie rozgrywane na Allianz Stadium w Turynie miało ogromne znaczenie w kontekście awansu do Ligi Mistrzów. Zarówno Juventus jak i Milan miały tyle samo punktów i wiadomo było, że drużyna, która przegra wypadnie z pierwszej czwórki. Ostatecznie górą byli goście, którzy zwyciężyli pewnie 3:0 po bramkach Brahima Diaza, Ante Rebicia i Fikayo Tomoriego. Rozmiary zwycięstwa mogły być większe, ale rzut karny wykonywany przez Francka Kessiego obronił Wojciech Szczęsny. 

Zobacz wideo Molina daje prowadzenie Udinese w meczu z Juventusem [ELEVEN SPORTS]

"Rewolucja jest potrzebna!" Włosi nie zostawiają suchej nitki na Juventusie. Szczęsny też oberwał

Pirlo nie zamierza odchodzić. "Będę kontynuował pracę tak długo, jak mi na to pozwolą"

Dla Juventusu porażka z Milanem to już kolejna kompromitacja w tym sezonie. Wcześniej odpadli już w 1/8 finału Ligi Mistrzów po dwumeczu z FC Porto i stracili po 9 latach mistrzostwo Włoch. Teraz coraz bardziej realny staje się brak awansu do Ligi Mistrzów. Andrea Pirlo nie zamierza jednak podawać się do dymisji, co podkreślił po niedzielnym spotkaniu. - Nie myślę o dymisji. Przyjąłem tę rolę z wielkim entuzjazmem i pomimo pewnych trudności. Pozostaję do dyspozycji zarządu. Mamy do rozegrania jeszcze trzy mecze, więc będę kontynuował swoją pracę tak długo, jak zostanie mi to umożliwione - podkreślił stanowczo Pirlo. 

Włoski szkoleniowiec podzielił się także z dziennikarzami, jakie są przyczyny tak słabej postawy jego drużyny. Według niego gracze z jakiegoś powodu nie są w stanie zrealizować jego pomysłów. - Rozpoczynając tutaj pracę, liczyłem na realizowanie innego projektu. Myślałem, że będę miał do dyspozycji inną grupę graczy. Pracowałem nad niektórymi koncepcjami, ale później musiałem wprowadzać zmiany, aby dopasować je do cech posiadanych piłkarzy. Musiałem się dostosować - stwierdził 41-latek. - Nie chodzi tu o to, że ta drużyna jest odporna na zmiany. Po prostu moje niektóre wizje stały się trudne do realizacji dla niektórych z zawodników. Jeśli nie mogę wyciągnąć z tych graczy wszystkiego, co najlepsze, to jest to moja wina i na pewno muszę zrobić to lepiej. Jeśli coś nie poszło dobrze, biorę za to pełną odpowiedzialność. Ten zespół składa się ze świetnych zawodników, ale najwyraźniej coś nie zadziałało - dodał. 

Skandal w Szwecji. Zlatan Ibrahimović miał zabić lwa i zabrać do domu jego skórę, czaszkę i szczękęZlatan Ibrahimović może nie zagrać z Polską na Euro! "Zacisnął zęby, by wystąpić"

Pomimo słabej postawy w ostatnim czasie Juventus cały czas ma szansę na zdobycie trofeum w tym sezonie. Turyńczycy 19 maja zmierzą się w finale Pucharu Włoch z Atalantą. Kolejne spotkanie w Serie A rozegrają natomiast już w środę 12 maja na wyjeździe z Sassuolo.