Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wielka burza po zachowaniu Ibrahimovicia. "Jedna z najgorszych wpadek"

Restrykcje antycovidowe w Mediolanie i objęcie miasta czerwoną strefą nie przeszkodziły Zlatanowi Ibrahimovicowi być gościem w jednej z restauracji. - Powinniśmy złapać go na gorącym uczynku, teraz nic nie możemy zrobić - rozkładają bezradnie ręce funkcjonariusze policji z jednej z mediolańskich komend.

Po imprezie zorganizowanej w domu przez niektórych piłkarzy Juventusu kolejny piłkarz Serie A złamał obostrzenia antycovidowe. W niedzielę w jednej z włoskich restauracji należącej do Tano Simonato widziany był Zlatan Ibrahimović razem z przyjaciółmi. Portal fanpage.it rozpowszechniał zdjęcia z lunchu piłkarza. Włosi podkreślają jednak, że Mediolan znajduje się cały czas w czerwonej strefie w związku z pandemią koronawirusa.

Zobacz wideo Zlatan Ibrahimović wyrzucony z boiska. "Co tu się wydarzyło?" [ELEVEN SPORTS]

Kolejny udany mecz Jakuba Modera. Kolejny udany mecz Jakuba Modera. "Zaimponował techniką. Nieźle"

Ibrahimović był gościem mediolańskiej restauracji pomimo obostrzeń antycovidowych. "Nie jedliśmy obiadu"

Według włoskich mediów każdy z gości restauracji zapłacił około 300 euro za lunch. Oprócz szwedzkiego napastnika obecny był tam również Ignazio Abate, były piłkarz Milanu. - Ibra, Ignazio z innym przyjacielem przyszli do mnie, byli w restauracji kilka godzin, a potem pojechali do domu - powiedział właściciel lokalu, Simonato. Szef restauracji zaprzeczył jednak, że Ibra jadł lunch: - To było normalne spotkanie między przyjaciółmi. Widujemy się od czasu do czasu. Nie jedliśmy obiadu, wypiliśmy tylko razem kieliszek wina - wyjaśnił Simonato, cytowany przez portal ilfattoquotidiano.it. Jak informuje "Corriere della Sera", było to zwykłe prywatne spotkanie biznesowe z ograniczoną liczbą osób. 

Po tym, jak do sieci trafiły zdjęcia ze spotkania, wielu ludzi było oburzonych zachowaniem Ibrahimovicia, według których Szwed naruszył obostrzenia antyvovidowe. "Zasady muszą dotyczyć także Zlatana", "Musi zostać ukarany" - o tylko niektóre z negatywnych komentarzy. "Mediolan w niedzielę znajdował się jeszcze w czerwonej strefie i dlatego nie było możliwości, aby restauracje przyjmowały i obsługiwały klientów przy stołach. Co więcej, żaden z uwiecznionych na zdjęciu gości - w tym Ibra - nie nosił maski" - czytamy na łamach "LGdS".

"To jedna z najgorszych wpadek, jakie mogły się przytrafić. Ibrahimović zawsze żyje ponad zasadami i postępuje tak, jak mu się podoba" - podkreślono na łamach włoskiego dziennika.

Szwed nie zostanie ukarany za wizytę w restauracji. "Teraz nic nie możemy zrobić"

Wszystko wskazuje na to, że szwedzki piłkarz nie dostanie żadnej grzywny za spotkanie w restauracji z przyjaciółmi. "Ekskluzywne zdjęcia opublikowane przez Fanpage.it nie wystarczą, aby ukarać go i innych gości: konieczne było, aby urzędnik publiczny złapał ich na gorącym uczynku, aby potwierdzić naruszenie zasad antycovidowych" - czytamy na łamach portalu fanpage.it.

- Powinniśmy złapać go na gorącym uczynku, teraz nic nie możemy zrobić - wyjaśnili funkcjonariusze policji z jednej z mediolańskich komend. "Nie jest możliwe natychmiastowe podjęcie zatrzymania na podstawie dokumentacji fotograficznej. (...) Aresztowanie musi nastąpić nie później niż w czasie niezbędnym do jego identyfikacji oraz w ciągu czterdziestu ośmiu godzin od tego faktu" - poinformował portal.

Kean zrobił z polskiego piłkarza marmoladę. Dostał owację od polskich kibicówKean zrobił z polskiego piłkarza marmoladę. Dostał owację od polskich kibiców

Ibrahimović czeka na werdykt ws. czerwonej kartki

Tymczasem Ibrahimović czeka na decyzję komisji, która zajmie się czerwoną kartką Szweda, którą został ukarany w ostatnim ligowym meczu z Parmą w bardzo dziwnych okolicznościach.

- Co tu się wydarzyło? Szokująca sytuacja, ale Zlatan widocznie coś musiał powiedzieć do arbitra - zastanawiali się, że komentatorzy Eleven Sports. Ibrahimović faktycznie - choć stał dość daleko od Mareski - coś krzyknął w jego kierunku. - Sędzia się przesłyszał. Zlatan wcale go nie zlekceważył - przekonywał po meczu trener Milanu Stefano Pioli.

Włoskie media piszą, że Maresca usłyszał zdanie "sei un bastardo", co można przetłumaczyć: "jesteś suk***em", ale Ibrahimmović miał wcale tego nie powiedzieć, tylko krzyknąć w kierunku arbitra "mi sembra strano", a więc "wydaje mi się to dziwne". Wszystko wskazuje, że Milan spróbuje odwołać się od kartki Ibrahimovicia. Jeśli udowodni swoją rację, kara dla Szweda zostanie anulowana.