Łukasz Skorupski zachwyca. "Wyrzut sumienia Romy. Przyszłość klubu jest w jego rękach"

AS Roma go skreśliła, a teraz pewnie tego żałuje. Łukasz Skorupski robi furorę w Bolonii i walczy o bilet na Euro 2021. - Skorupski jest owocem polskiej szkoły bramkarzy, która może pochwalić się blisko 50-letnią tradycją. Przyszłość Bolonii jest w jego rękach - zachwycała się "La Gazzetta dello Sport".

Kto jest najlepszym bramkarzem w Serie A? Najwięcej osób wskazałoby Wojciecha Szczęsnego Juventusu i Gianluigiego Donnarummę z Milanu. Świetnie spisuje się też Marco Silvestri z Hellasu Verona. Ale gdyby wziąć pod uwagę ostatnie tygodnie, to w tym zestawieniu nie mogłoby zabraknąć Łukasza Skorupskiego, który renomę w Serie A wyrobił sobie już kilka lat temu.

Zobacz wideo Łukasz Skorupski zatrzymał Zlatana Ibrahimovicia [ELEVEN SPORTS]

Skorupski to wychowanek Górnika Zabrze, któremu Adam Nawałka zaufał i dał grać w ekstraklasie, choć bramkarz miał dopiero 20 lat. Skorupski marzył o podboju Premier League lub Bundesligi, ale w 2013 roku zgłosiła się Roma. Piękne miasto, zasłużony klub, a w szatni legendy: Francesco Totti i Daniele De Rossi. Nic dziwnego, że od razu przyjął ofertę. W dodatku podstawowym bramkarzem był Morgan De Sanctis, który miał już 36 lat.

W pierwszym sezonie trener Rudi Garcia dał szansę Polakowi w dwóch ostatnich meczach ligowych - z Juventusem (0:1) i Genoą (0:1). W kolejnym sezonie Skorupski zaliczył trzy mecze w Serie A, ale zebrał też cenne doświadczenie w Europie. W Lidze Mistrzów mierzył się z Bayernem Monachium (0:2) i zatrzymał Manchester City (1:1). Zanotował też cztery spotkania w fazie pucharowej LE.

Lewandowski/KucharskiStrona Lewandowskiego odpowiada Kucharskiemu: Powinien sam naprawić szkodę

Chcesz zachować czyste konto? Zadzwoń po Łukasza Skorupskiego

Rozgrywki 15/16 spędził na wypożyczeniu w Empoli, gdzie spotkał Piotra Zielińskiego. Skorupski rozegrał 31 meczów, końcówkę sezonu stracił ze względu na kontuzję. Przeprowadzka do mniejszego klubu, ale gwarantującego grę okazała się strzałem w dziesiątkę. Skorupski zachował aż dziewięć czystych kont, choć grał w klubie broniącym się przed spadkiem. Był także w czubie zestawień bramkarzy z największą liczbą obronionych strzałów. W drugim sezonie w Empoli znowu zachwycał. Nie dość, że zachował 10 czystych kont, to jeszcze stał się ekspertem w jedenastkach. Obronił aż trzy z pięciu rzutów karnych.

Problem polegał na tym, że choć wrócił do Romy jako ceniony ligowiec, to musiał rywalizować z Alissonem, obecnie jednym z najlepszych bramkarzy świata. W rozgrywkach 2017/18 zagrał tylko jeden mecz, ostatni w sezonie, więc latem 2018 roku odszedł do Bolonii, która zapłaciła Romie dziewięć milionów euro. W klubie ze Stadio Renato Dall'Ara jest pewnym punktem do dziś, a Roma - od czasu odejścia Alissona do Liverpoolu - wciąż nie może znaleźć pewniaka między słupkami. Rzymianie mogą żałować, że lekką ręką oddali Polaka. Skorupski nie był gorszy ani od Robina Olsena (wypożyczonego obecnie do Evertonu), ani teraz nie jest słabszy od Pau Lopeza, który kosztował Romę niemal 25 milionów euro.

W obecnym sezonie Skorupski bronił solidnie, ale w grudniu, podczas treningu, złamał palec w lewej dłoni. Do gry wrócił na początku 2021 roku. Od tej pory gra wyśmienicie, bo tak można określić jego niedawny występ z Juventusem (0:2) oraz z Milanem (1:2).

W starciach z gigantami Serie A popisywał się wieloma znakomitymi interwencjami. Przeciwko "Starej Damie" zatrzymał Cristiano Ronaldo. W tym drugim meczu aż trzy razy, w tym raz z karnego, zatrzymał Zlatana Ibrahimovicia, a łącznie obronił aż osiem uderzeń. Został wybrany piłkarzem meczu i otrzymał od "La Gazzetty dello Sport" notę "7" w skali od 1 do 10. 

Pochwały dla Skorupskiego, to nic nowego. Już pod koniec zeszłego sezonu dostał piękną laurkę od największego włoskiego dziennika sportowego. - We Włoszech ma bardzo dużą renomę. Skorupski jest owocem polskiej szkoły bramkarzy, która może pochwalić się blisko 50-letnią tradycję. Wszystko rozpoczęło się od Jana Tomaszewskiego i Józefa Młynarczyka. Z kolei w obecnym wieku warto zwrócić na uwagę Artura Boruca i Wojciecha Szczęsnego, a Skorupski kontynuuje ich dzieło. Przyszłość Bolonii jest w jego rękach - pisała "La Gazzetta dello Sport".

Pernille Harder i Emma HayesEmma Hayes odrzuciła ofertę męskiego klubu. "To zniewaga. Świat musi się obudzić"

Bologna zajmuje dopiero 15. miejsce w tabeli, a latem 29-latek na pewno będzie przykuwał uwagę większych klubów Serie A. No i co ważne: bramkarz dobrze się czuje we Włoszech, ma partnerkę Matilde Rossi, która niedawno urodziła mu synka. Docenia też grę we Włoszech.

- Kiedy jestem na zgrupowaniu, to młodzi zawodnicy z polskiej ekstraklasy, podpytują: jak się dostać do Serie A? Chcą wyjechać do Włoch, bo jest nas tu dużo i sobie radzimy. My, Polacy, daliśmy radę, bo jesteśmy żołnierzami. Nie płaczemy i nie marudzimy, tylko ciężko pracujemy - mówił Skorupski w styczniu "LGdS".

Walka o kadrę

Trwa zażarta rywalizacja o miejsce w kadrze. Paulo Sousa z pewnością powoła Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego, ale kto będzie trójką? Konkurentami Skorupskiego jest Bartłomiej Drągowski, który zachwyca w rozczarowującej Fiorentinie, oraz Rafał Gikiewicz, pewny punkt Augsburga. A ostatnie lata pokazują, że wybór trzeciego bramkarza też ma znaczenie. Na Euro 2012 (czerwona kartka) i Euro 2016 (kontuzja) jako jedynka jechał Szczęsny, ale potem między słupkami rzucał się Fabiański. Także trzeci bramkarz reprezentacji Polski powinien być w ciągłej gotowości, bo może okazać się zmiennikiem. W polskiej bramce, czyli od lat najmocniej obsadzonej pozycji w naszym futbolu, Skorupski wystąpił zaledwie cztery razy. Ale ani razu w meczu o punkty.

Ale gdyby kiedyś dostał szansę, to kibice nie musieliby się obawiać, bo Skorupski to naprawdę solidna firma, co potwierdzi każdy fan włoskiej piłki.

Więcej o: