Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Włoski agent ujawnił kulisy negocjacji transferu Milika. "To pokazuje, jak dobrym jest piłkarzem"

- Odpowiedź jest bardzo prosta. Włoski klub żądał znacznie więcej pieniędzy niż Atletico byłoby w stanie wydać w tej chwili - powiedział Agent Fabrizio De Vecchi w wywiadzie dla dziennika "AS" o kulisach zerwanych negocjacji Atletico Madryt z Napoli ws. przejścia polskiego napastnika do hiszpańskiego zespołu.

Zamieszanie transferowe wokół Arkadiusza Milika przybiera na sile. Polak cały czas jest odstawiony od składu Napoli, które sprzeda go w zimowym oknie transferowym do innego klubu, tylko w przypadku, gdy dostanie za niego odpowiednie pieniądze. Prezes ekipy spod Wezuwiusza Aurelio de Laurentiis żąda za napastnika 15 mln euro. Milik ma ważny kontrakt do końca czerwca 2021 roku, więc jeżeli nie zostanie sprzedany teraz, to w lecie odejdzie za darmo.

Zobacz wideo Cudowny gol Zielińskiego zza pola karnego. Zerwał pajęczynę [ELEVEN SPORTS]

Gianluca Mancini i Arkadiusz Milik"Klub jest obrażony. Ostatecznie rezygnuje z Milika". A Cassano chwali Polaka

Dziennik "AS" twierdzi, że Atletico od czerwca próbowało sprowadzić Milika do Madrytu. Po odejściu Diego Costy zwolniło się jedno miejsce w ataku zespołu Diego Simeone. Kilka dni temu włoskie, francuskie i hiszpańskie media informowały, że Napoli odrzuciło oferty, które złożyły Atletico Madryt i Olympique Marsylia. Nowe światło na całą sprawę rzucił Fabrizio de Vecchi, agent międzynarodowy, który brał udział w negocjacjach.

Włoski agent o nieudanych kulisach negocjacji transferowych Milika z innymi klubami. "Mam wrażenie, że Napoli woli, aby Polak siedział na trybunach i odszedł za darmo"

- Przede wszystkim chcę wyjaśnić, że z Arkadiuszem Milikiem i jego agentem Dawidem Pantakiem współpracuję od prawie roku. Pracujemy razem, aby znaleźć najlepsze rozwiązanie dla niego i klubu. Arek od dawna zastanawiał się, czy przedłużyć kontrakt z Napoli i z biegiem czasu przekonał się, że czas na nowe doświadczenie. Mając 26 la,t trzeba podejmować takie decyzje i myślę, że ma do tego pełne prawo - ujawnił de Vecchi na łamach dziennika "AS".

- Podkreślam, że Milik zawsze był i jest profesjonalistą. Cały czas pracuje nad formą, trenuje dwa razy dziennie. Nie przestaje myśleć o powrocie na boisko, choć klub odsunął go od występów we wszystkich rozgrywkach. Czasami mam wrażenie, że Napoli woli, aby Polak siedział na trybunach i odszedł z klubu za darmo, zamiast otrzymać jakiekolwiek pieniądze, tak potrzebne podczas pandemii koronawirusa - kontynuował włoski agent.

De Vecchi zdradził, dlaczego zostały zerwane negocjacje pomiędzy Napoli a Atletico ws. przejścia Milika do hiszpańskiego klubu. - Odpowiedź jest bardzo prosta. Jak to często bywa na rynku, a ja zajmuję się tym od wielu lat, negocjacje z Atleti załamały się, ponieważ Napoli nie zaakceptowało ich oferty. Włoski klub żądał znacznie więcej pieniędzy niż Atletico byłoby w stanie wydać w tej chwili - dodał agent.

"Zainteresowanie Milikiem pokazuje, jak dobrym jest piłkarzem"

- Zainteresowanie Milikiem ze strony różnych klubów pokazuje, jak dobrym jest piłkarzem. I nie mówię tego tylko jako agent. Roma i Juventus były bliskie podpisania  z nim kontraktu, ale z różnych powodów, w niektórych przypadkach wciąż trudnych do zrozumienia, negocjacje nie zakończyły się powodzeniem. Ale w piłce nożnej zdarza się to często. Nie wykluczam, że oba kluby wrócą po niego z nową ofertą. To dwie czołowe drużyny Serie A i byłoby zupełnie naturalne, gdyby znów zainteresowałyby się tak ważnym graczem jak Arek - zakończył Włoch.

Robert Lewandowski nie ma sobie równych w Europie, ale jego mina po meczu mówi wszystkoRobert Lewandowski nie ma sobie równych w Europie, ale jego mina po meczu mówi wszystko

Milik jest odsunięty od kadry Napoli i nie gra od 8 sierpnia, kiedy to wystąpił ostatni raz, gdy jego klub mierzył się z Barceloną w Lidze Mistrzów. Okno transferowe w większości czołowych lig trwa do 1 lutego. Milik, Napoli i zainteresowane kluby mają zatem jeszcze trzy tygodnie na wynegocjowanie porozumienia. Im szybciej udałoby się je osiągnąć, tym Milik miałby więcej czasu na powrót do formy. Ale niewykluczony jest też scenariusz, w którym Polak pozostanie na kolejne pół roku w Neapolu. De Laurentiis gra ostro i nie wiadomo, czy się ugnie, tym bardziej że ostatnio jego klub zdecydował się nawet pozwać Polaka i może postawić "weto" zimowemu transferowi. Wówczas Milik mógłby zmienić drużynę dopiero latem, a początek nowego sezonu byłby dla niego nowym otwarciem w karierze.