Od lipca Mario Balotelli pozostaje bez klubu po tym, jak umowę z piłkarzem rozwiązała Brescia, która została zdegradowana z Serie A. Choć plotkowano że Włoch karierę kontynuować może w Brazylii, w Vasco da Gama, to napastnik związał się rocznym kontraktem z występującą w Serie B Monzą. 30-latek nie przypadkowo wybrał ten klub.
Właścicielem Monzy jest Silvio Berlusconi, były premier Włoch i do niedawna główny udziałowiec Milanu, gdy grał w nim właśnie Balotelli. Z kolei dyrektorem sportowym drugoligowca jest Adriano Galliani, który wcześniej pełnił tę rolę w Milanie. Balotelli w nowym klubie będzie spotka także Kevina Prince'a-Boatenga. A o miejsce w składzie będzie rywalizował również z Christianem Gytkjaerem, byłym snajperem Lecha Poznań.
Mozna to beniaminek Serie B, ale to klub z wielkimi ambicjami i kontrowersyjnymi założeniami. Były premier Włoch początkowo wymarzył sobie, aby w jego klubie grali sami Włosi. Ale w kadrze jest już ośmiu obcokrajowców. To jednak nie wszystko. Jaka ma być Monza? To ma być piłkarska bajka ze starych czasów: piękna gra, młodzi włoscy piłkarze, przepraszanie rywali za faule, szacunek dla sędziego, a nawet czytelne autografy dla kibiców. Tak sobie wymarzył Berlusconi. Niekoniecznie kojarzony z etyką - więcej przeczytacie TU.
Monza zajmuje aktualnie 9. miejsce w tabeli Serie B, a do lidera (Salernitany) traci 10 punktów.