Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szczęsny robi sobie żarty przed meczem LM. Ciekawe, jak zareagował trener

- Nie mogę źle mówić o Andrei Pirlo, bo inaczej nie zagram we wtorkowym meczu Ligi Mistrzów - zażartował Wojciech Szczęsny na konferencji prasowej przed meczem z Ferencvarosem.

Za nami osiem kolejek ligi włoskiej, Juventus ma szesnaście punktów, czyli cztery mniej niż Milan - lider tabeli. Stara Dama zaczyna jednak grać coraz lepiej. Sobotnie zwycięstwo 2:0 z Cagliari jest uznawane za najlepszy dotychczasowy mecz Juve pod wodzą Andrei Pirlo. Już we wtorek kolejnym rywalem turyńczyków będzie Ferencvaros. W tym spotkaniu nie wystąpi ani Leo Bonucci, ani Giorgio Chiellini.

Arkadiusz Milik podczas meczu Ligi Mistrzów Genk - Napoli"Mamy skarb w ręku" - sensacyjne słowa dyrektora Napoli o Miliku. Nadzieja dla Polaka

Szczęsny żartuje

- Leo i Giorgio są bardzo silni. Bez nich jest naprawdę trudno, ale mamy wielu liderów, więc wiele się nie zmieni. Pytacie o Pirlo, więc mogę wam powiedzieć, że jest mi naprawdę bliski. Nie mogę o nim źle mówić, bo inaczej jutro zagra Carlo Pinsoglio [trzeci bramkarz] - zażartował Wojciech Szczęsny podczas konferencji prasowej. I dodał: - Ale mówiąc serio, to Pirlo ugruntował swoją pozycję i czuję, że to będzie udany związek. Pirlo oczekuje od nas nowoczesnej piłki. Żąda, by wysoko naciskać na rywala. Podoba się to nam. Jesteśmy do jego dyspozycji i chcemy się rozwijać, aby zostać wspaniałym zespołem - cytuje Polaka portal football-italia.net.

Pinsoglio jest w hierarchii Pirlo za Buffonem i za Polakiem. Włoch maksymalnie gra jeden mecz w roku, najczęściej ten w ostatniej kolejce ligowej, gdy wszystko jest już jasne. Ale zarazem jest bardzo ważną osobą w zespole. Podobno jest duszą towarzystwa. No i to właśnie on najczęściej zostaje po treningach, by bronić dodatkowe strzały Cristiano Ronaldo.

Piotr Zieliński w akcji, po której Napoli strzeliło gola MilanowiWłosi pod wrażeniem Piotra Zielińskiego. Wszedł i odmienił Napoli. "Zasłużył"

- Dzięki Pirlo gramy nowoczesną piłkę. Bronimy się jeden na jednego i tym samym zostawiamy za sobą dużo wolnej przestrzeni. Ale lubię taką piłkę, bo tak graliśmy w Ajaksie. Myślę, że wciąż nie gramy na sto procent naszych możliwość. Wykorzystujemy na razie jakieś 70 procent potencjału. Ten sezon będzie trudniejszy niż rok temu, bo jest więcej wymagających rywali. Musimy uważać na Milan, Lazio, Inter Mediolan, Atalantę Bergamo i Napoli - dodaje Matthijs de Ligt, stoper.