Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Milik spotkał się z władzami Napoli. Jasna deklaracja. Agent zaskoczył nową opcją

Przyszłość Arkadiusza Milika wciąż stoi pod znakiem zapytania. Polak wraz z agentem spotkał się z przedstawicielami Napoli, by przedyskutować kwestie dotyczące jego transferu zimą.

Latem polski napastnik chciał za wszelką cenę zmienić klub, ale ostatecznie musiał pozostać w Napoli, z którym kontrakt wiąże go tylko do końca sezonu. Początkowo Milik miał przejść do Juventusu, a kiedy ta opcja stała się niemożliwa, był bliski porozumienia z Romą. Przenosiny do Rzymu, mimo przejścia testów medycznych, również nie doszły jednak do skutku. W ostatnich dniach okienka Polaka łączono z kilkoma europejskimi klubami, m.in. Tottenhamem Hotspur czy RB Lipsk, ale oferty z tych klubów nie spełniały oczekiwań zawodnika.

Zobacz wideo Leśnodorski wskazał największy błąd Mioduskiego w Legii. "Galopująca katastrofa" [SEKCJA PIŁKARSKA #69]

Tym samym Milik pozostał w Neapolu, chociaż tam jeszcze kilka tygodni przed zamknięciem okienka pogodzono się z jego odejściem i znaleziono dla niego zastępstwo w postaci sprowadzonego z Lille Victora Osimhena. Napastnik reprezentacji Polski nie został nawet zgłoszony do kadry klubu na ten sezon Serie A.

'Tajny trening' Roberta LewandowskiegoRobert Lewandowski przyłapany na tajnym treningu. Niemcy zdradzają szczegóły

Dylemat Milika: grać czy nie grać?

Według dobrze poinformowanego włoskiego dziennikarza Gianluki Di Marzio w ostatnich dniach doszło do spotkania władz klubu z piłkarzem i jego agentem. Na nim Milik miał dać jasno do zrozumienia, że chce odejść z klubu zimą, rozumiejąc jednocześnie, że musi przynieść ze sobą ofertę, która zadowoli prezesa Aurelio De Laurentiisa. Biorąc pod uwagę, że umowa Milika za kilka miesięcy wygaśnie i w czerwcu mógłby odejść za darmo, Napoli na pewno nie zarobi na napastniku dużych pieniędzy. De Laurentiis znany jest jednak ze swojej nieustępliwości w negocjacjach, stąd nie można wykluczyć, że ostatecznie zdecyduje się przetrzymać Milika do końca kontraktu, pozbawiając go szans na grę, tylko po to, by uczynić z niego przykład dla innych graczy. Prezes wielokrotnie proponował napastnikowi przedłużenie kontraktu, ale ten nie chciał złożyć podpisu na nowej umowie - prawdopodobnie przeczuwał, że w przypadku oferty transferowej z mocniejszego klubu właściciel Napoli będzie żądał za niego zaporowych kwot, których nikt, zwłaszcza w dobie pandemii, nie będzie chciał zapłacić.

Milik ma jednak w perspektywie przyszłoroczne mistrzostwa Europy, na których nie wyobraża sobie nie zagrać. Jeśli w klubie nie będzie występował do lata, nie zostanie raczej powołany przez selekcjonera Jerzego Brzęczka. Sam prezes PZPN Zbigniew Boniek przyznał nawet, że niegrający regularnie w klubie Milik nie powinien jechać z kadrą na turniej. - Sytuacja Arka nie jest najlepsza. Dziś mamy październik, niedługo się ten październik skończy, potem listopad, grudzień... Myślę, że Arek jest na tyle inteligentny, że znajdzie jakieś rozwiązanie, by od stycznia móc normalnie grać w piłkę. Bo jeżeli nie będzie grał, to ciężko będzie mu myśleć o tym, by pojechać na Euro. Nie można być w formie, nie grając - ostrzegał przed miesiącem w programie "Cafe Futbol" Boniek.

A może jednak Napoli?

Podpisania nowej umowy, mimo informacji Di Marzio, nie wykluczył jednak agent Milika Dawid Pantak. A tak przynajmniej twierdzi dziennik "Tuttosport", który powołuje się na przedstawiciela piłkarza.

Wciąż nie wiemy zatem, gdzie Milik będzie występował w najbliższych latach. Czy zdecyduje się zaryzykować i do końca sezonu wytrzymać w Napoli, by latem móc za darmo odejść do jakiegokolwiek innego klubu (a włoska prasa wciąż podkreśla, że Juventus monitoruje tę sytuację), czy odejdzie zimą, czy może przedłuży ostatecznie umowę z klubem z Neapolu i zostanie w nim na dłużej.