Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Galimatias w Serie A! Napoli zostanie ukarane walkowerem, bo nie złamało prawa?

Władze sanitarne nakazały Napoli zostać w domu, szefowie Serie A meczu nie odwołali. Klubowi Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego grozi walkower za niestawienie się na spotkanie z Juventusem.

- Napoli podjęło decyzję zdroworozsądkową, ale niezgodną z regulaminem Serie A. Najsprawiedliwszym werdyktem byłoby przełożenie spotkania z Juventusem. Jeśli jednak Napoli nie zostanie ukarane walkowerem, to może w przyszłości dojść do niebezpiecznego precedensu. Przedstawiciele Milanu mogą zadać pytanie, dlaczego oni muszą sobie teraz radzić bez zakażonego Zlatana Ibrahimovicia, a Napoli nie może bez Piotra Zielińskiego i Eljifa Elmasa? - mówi nam Simone Togna, włoski dziennikarz współpracujący m.in. z Mediasetem.

Dylemat Napoli: złamać prawo czy przepisy

Żeby zrozumieć całe niedzielne zamieszanie, to trzeba się cofnąć o tydzień. Napoli rozbiło Genoę 6:0, która przystąpiła do meczu bez zakażonych koronawirusem dwóch piłkarzy: Lasse Schone i Mattii Perina. Po spotkaniu wykonano kolejne testy. Wtedy okazało się, że aż 17 zawodników Genoi miało pozytywny wynik. Badano również piłkarzy Napoli. Zakażeni byli Piotr Zieliński i Eljif Elmas. - Reszta zespołu normalnie trenowała z Zielińskim i Elmasem, więc mieli z nimi fizyczny kontakt. Możliwe, że w ciągu kilku najbliższych dni dowiemy się o kolejnych pozytywnych wynikach w Napoli - oświadczył w sobotę na łamach dziennika "Il Mattino" Matteo Bassetti, znany włoski profesor zajmujący się chorobami zakaźnymi. Następnego dnia Napoli miało się zmierzyć w Turynie z Juventusem w 3. kolejce Serie A, a jednak Azienda Sanitaria Locale, czyli lokalny urząd ds. zdrowia, zakazał drużynie z Neapolu wyjazdu z Kampanii. Ba, zagroził klubowi Aurelio De Laurentiisa, że jeśli piłkarze opuszczą miasto, to będzie im groziła odpowiedzialność karna za złamania prawa. Zdaniem ASL zawodników Napoli powinna teraz czekać przymusowa kwarantanna w ośrodku treningowym w Castel Volturno. Problem w tym, że władze ligi nie odwołały meczu z Juventusem.

Zobacz wideo Portret rodziny Brzęczków to jest filmowa historia! [SEKCJA PIŁKARSKA #65]

Lega Calcio Serie A, organizatorzy włoskiej ligi, powołują się na regulamin, który zaakceptowali przedstawiciele wszystkich klubów. Mówi on jasno, że jeśli w kadrze zespołu jest co najmniej 13 zdrowych zawodników, to klub ma obowiązek przystąpienia do meczu. Skoro w Napoli oficjalnie zakażenie byli tylko Elmas i Zieliński, to - zgodnie z regulaminem - Napoli musiało się pojawić na murawie, aby nie zostać ukaranym walkowerem 0:3. I właśnie dlatego piłkarze Juventusu byli gotowi do gry o wzynaczonym czasie, choć już wiedzieli, że mecz się nie odbędzie. 

- Aurelio De Laurentiis wysłał mi wiadomość z prośbą o przełożenie spotkania. Odpowiedziałem mu, że Juventus musi się trzymać zasad, więc nie mogłem się zgodzić na inny termin. Jeśli nie będziemy przestrzegali regulaminu, to przegramy nie tyle jako sportowcy, ile jako obywatele kraju. Protokół zatwierdzony przez ministerstwo zdrowia jest klarowny, więc musimy go przestrzegać. Regulamin jest jasny. Dla klubów Serie A kluczowe są rozporządzenia ministerstwa, a nie lokalnych władz. Lokalny urząd ds. zdrowia w Neapolu nie musiałby interweniować, gdyby protokół Serie A był skrupulatnie przestrzegany przez wszystkie kluby - oświadczył Andrea Agnelli, prezes Juventusu. 

"Przedstawiciele Milanu mogą się pytać, dlaczego oni muszą sobie teraz radzić bez zakażonego Zlatana Ibrahimovicia, a Napoli nie może bez Zielińskiego i Elmasa?"

Doszliśmy więc do sytuacji patowej. Napoli, mając w pamięci sytuację, która spotkała Genoę, podporządkowało się lokalnym władzom, dzięki czemu prawdopodobnie znacząco zmniejszyła ryzyko rozpowszechniania się koronawirusa wśród piłkarzy Napoli i Juventusu. Z kolei mistrzowie Włoch przestrzegał regulaminu władz ligi. Jakie jest wyjście z sytuacji?

- To piekielnie trudna sytuacja do rozwiązania. Obie strony spotkają się w sądzie. Wygra ta strona, której prawnicy okażą się sprytniejsi. Problem w tym, że choć Napoli podjęło decyzję zdroworozsądkową, to niezgodną z regulaminem Serie A. Może się za chwilę okazać, że połowa drużyny Napoli będzie zakażona. Problem w tym, że w niedzielę było tylko dwóch piłkarzy z pozytywnym wynikiem, dlatego Napoli, w świetle prawa, powinno zagrać. Oczywiście, że najsprawiedliwszym werdyktem byłoby przełożenie spotkania. Jeśli jednak Napoli nie otrzyma walkowera 0:3, to może w przyszłości dojść do niebezpiecznego precedensu. Wszystkie kluby, które będą miały stwierdzone np. dwa zakażenia, będą odwoływały swoje mecze. Już sytuacja jest bardzo napięta. Przedstawiciele Milanu mogą się pytać, dlaczego oni muszą sobie teraz radzić bez zakażonego Zlatana Ibrahimovicia, a Napoli nie może bez Zielińskiego i Elmasa? - mówi nam Simone Togna, włoski dziennikarz współpracujący m.in. z Mediasetem.

I dodaje: - Wszystko wskazuje, że Napoli przegra mecz walkowerem, a być może zostanie nawet ukarane minusowym punktem. Następnie klub odwoła się od tego wyroku do Komisji Dyscyplinarnej i będzie liczył, że zostanie potraktowane łagodnie i mecz zostanie przełożony. Ale bardziej prawdopodobna jest pierwsza opcja. Opcja, która wywoła jednak wiele kontrowersji. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że Włochy, jako kraj, coraz lepiej sobie radzą z pandemią. I możemy mieć nadzieję, że już koronawirus nie sparaliżuje rozgrywek. Niedzielna sytuacja mogła nas nieco zmylić, ale raczej Włosi są dobrej myśli.

Do tej pory Napoli ma na swoim koncie sześć punktów po dwóch meczach. Tyle samo spotkań rozegrał Juventus, ale ma cztery "oczka". W tabeli prowadzą Milan i Atalanta, które mają komplet punktów (9 pkt). 

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: