Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jest oferta za Krzysztofa Piątka! Hertha Berlin podała cenę

Hertha Berlin żąda 25 milionów euro za Krzysztofa Piątka - informuje włoski Sky Sport. Niemcy otrzymali już ofertę za polskiego napastnika, ale zdecydowali się ją odrzucić.

Krzysztof Piątek na początku nowego sezonu spisuje się słabo. W pierwszym meczu z Werderem Brema (4:1) zszedł z boiska po godzinie gry, a jego zmiennik (nowo sprowadzony Jhon Cordoba) zagrał znacznie lepiej i strzelił nawet gola. W meczu z Eintrachtem Frankfurt (1:3) cała Hertha wypadła blado, ale Piątek wypadł jeszcze gorzej: siedem razy dotknął piłkę, dwa razy ją podał i już w przerwie został zmieniony >>

Zobacz wideo Tak Hertha przegrała z Eintrachtem. Zobacz skrót meczu

Hertha już wcześniej ustaliła cenę za Polaka i chce go sprzedać za 25 milionów na zasadzie transferu definitywnego, odzyskując w ten sposób kwotę, którą zapłaciła w styczniu Milanowi. Niemcy w ostatnim czasie dostali pierwszą oficjalną ofertę, ale zdecydowali się ją odrzucić. Zainteresowana sprowadzeniem Piątka Fiorentina zaoferowała jedynie wypożyczenie z opcją wykupu. 

Na razie nie wiadomo, czy Fiorentina - która w 1. kolejce pokonała Torino 1:0, a w 2. przegrała 3:4 z Interem Mediolan - wróci z kolejną ofertą. Jej właściciel Rocco Commisso (posiada majątek wyceniany na ponad 5 miliardów dolarów) od dłuższego czasu chciałby sprowadzić nowego napastnika, a Polak jest numerem jeden na jego liście.Sytuację Piątka bacznie obserwuje również wspomniane wyżej Torino. Okno transferowe jest otwarte do poniedziałku 5 października, co oznacza, że na sfinalizowanie transferu został już niecały tydzień.

Piątek w Niemczech będzie tylko numerem dwa

W zeszłym sezonie Piątek trafił do siatki zaledwie cztery razy w 16 meczach Herthy w Bundeslidze, w tym dwukrotnie z rzutów karnych. Polak zanotował bardzo słaby występ w pierwszym ligowym spotkaniu Herthy wygranym 4:1 z Werderem Brema. Jego wartość nie przekłada się na to, co powinien prezentować na boisku. - Będzie napastnikiem numer 2 - napisał w felietonie Vincent Wuttke, dziennikarz portalu sport1.de, analizując słowa Bruno Labbadii.