Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gwiazda Serie A wróciła do Włoch, ale jeszcze długo nie zagra. "Nie spiesz się, Josip"

Josip Ilicić, największa gwiazda Atalanty Bergamo, wrócił do Włoch po kilkutygodniowym pobycie w Słowenii. 32-letni piłkarz nie pojawi się zbyt szybko na boisku. - Być może w listopadzie będzie mógł wybiec na murawę. Może nawet trochę wcześniej. Nie spiesz się, Josip - napisano w artykule "LGdS".
Zobacz wideo Serie A. Atalanta - Inter 0:2. Skrót meczu [ELEVEN SPORTS]

Przed wybuchem pandemii koronawirusa Josip Ilicić imponował formą, będąc najlepszym graczem Atalanty Bergamo, która doprowadził niemal w pojedynkę do awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Słoweniec w 1/8 finału rozgrywek w dwumeczu z Valencią strzelił aż pięć goli, w tym wszystkie w wygranym 4:3 spotkaniu rewanżowym

Po wznowieniu rozgrywek Serie A Słoweniec kompletnie stracił formę (w sumie 21 goli i 9 asyst we wszystkich rozgrywkach w sezonie 2019/20) W 13 ostatnich meczach ligi włoskiej na boisku przebywał łącznie przez zaledwie 183 minuty. W tym czasie nie zdobył już ani jednej bramki i nie zanotował choćby jednej asysty.

Kilka tygodni temu "La Repubblica" donosiła, że powodem nagłego załamania formy Ilicicia były problemy osobiste. Gwiazda Atalanty do końca sezonu już nie pojawiła się ani razu na murawie, a ostatni mecz zagrała 11 lipca z Juventusem. Piłkarz postanowił wyjechać do swojej ojczyzny, Słowenii. Zdaniem dziennikarzy jego gorsze samopoczucie było spowodowane depresją, którą wywołała sytuacja pandemiczną w Bergamo "mieście duchów", którego symbolem w ostatnich miesiącach stały się niezliczone karawany.

Przewidywany termin powrotu Ilicica do gry. "Nie spiesz się, Josip"

"La Gazzetta dello Sport" donosi, że Ilicić wrócił do Włoch i będzie potrzebował sporo czasu, zanim pojawi się na murawie. Słoweniec ma spore zaległości treningowe. Włoski dziennik przewiduje, że Josip będzie mógł wznowić treningi we wrześniu, aby być gotowym do gry w listopadzie.

W Atalancie, która latem 2017 roku kupiła go za niespełna sześć milionów euro, otrzymał nawet pseudonim "La Nonne", czyli babcia. - Już go nie pytam: "jak się czujesz?", bo z góry wiem, co odpowie. Zawsze mówi, że coś mu dolega. - opowiadał przed laty w rozmowie z "Corriere dello Sport" trener Gian Piero Gasperini.

Ilicić kilka dni temu wrócił do Włoch ze Słowenii, ale nie ma pośpiechu z jego powrotem na boisko. - Po powrocie do Słowenii był otoczony najbliższymi, którzy pomogli mu zapomnieć o najgorszych rzeczach. Podali mu dłoń, a on wyszedł z ciemnego tunelu, w którym się znalazł. Teraz wrócił do Włoch - napisano w relacji "LGdS".

Słoweniec wznowi trening tak szybko, jak tylko będzie to możliwe. W Zingonii, gdzie znajduje się ośrodek treningowy Atalanty, Ilicić powinien zameldować się pod koniec września, aby rozpocząć treningi, które pozwolą mu powrócić do odpowiedniej formy. - Być może w listopadzie będzie mógł wybiec na murawę. Może nawet trochę wcześniej. Nie spiesz się, Josip - dodał najbardziej znany włoski dziennik.

We włoskiej prasie w ostatnich tygodniach pojawiało się wiele informacji, że to właśnie depresja była bezpośrednią przyczyną odsunięcia od składu Ilicicia w zespole Atalanty. - Jeśli ktoś śledzi uważnie jego karierę, to nie może być zdziwiony, bo fakt, że nie zrobił kariery na miarę talentu, powinniśmy właśnie tłumaczyć delikatną psychiką zawodnika - pisał Antoni Partum w swoim tekście.

Przeczytaj także: