Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Spalletti trenerem Juventusu? Szczęsny: Jeśli nie żyjesz z nim dobrze to masz prze***ne

Luciano Spalletti, zdaniem Sky Sports, może zostać nowym trenerem Juventusu. - Dzięki niemu znów zakochałem się w piłce. Odkryłem ją na nowo w zupełnie innych aspektach. Jest cholernie specyficznym człowiekiem. Jeśli nie żyjesz z nim dobrze to masz prze***ne - wspomina go Polak na łamach portalu newonce.sport.

Mistrzostwo Włoch, przegrana w finale Coppa Italia i odpadnięcie z Lyonem w 1/8 finału Ligi Mistrzów - tak prezentuje się bilans Maurizio Sarriego w Juventusie. Bilans mizerny, jak na ambicje turyńczyków. Scudetto stało się obowiązkiem. Prawdziwym celem było wygranie upragnionej Ligi Mistrzów, na którą klub czeka już od 1996 roku. Dlatego Sarri został zwolniony.

Kto zastąpi Sarriego? 

Spekuluje się, że nowym trenerem Juve mogą zostać: Mauricio Pochettino, Simone Inzaghi, czy Luciano Spalletti. Jeśli ten ostatni zostałby wybrany, to narzekać nie powinien Wojciech Szczęsny. Polak uważa go za świetnego fachowca.

- Trener, który głęboko wierzy w swoją wizję gry i zespół musi się do tej wizji dostosować. Mnóstwo się u niego nauczyłem. Przez pierwsze pół roku na odprawach nie wiedziałem, o co chodzi. Tam było tyle rysunków i taki natłok informacji, że nie dało się nadążyć. To jest podstawowa różnica między Włochami a Anglią. Tutaj wszystko jest zaplanowane, tam raczej taktyka ogranicza się do „podajmy do najlepszego, niech on coś wymyśli”. Właśnie dzięki temu mniejszemu przywiązaniu do taktyki w Anglii jest wyższe tempo i intensywność. Moja rola - jako bramkarza włączonego w grę - diametralnie się zmieniła - wspominał go Szczęsny na łamach portal Newonce.sport.

Zobacz wideo Juventus - Lazio 2:1. Interwencja Szczęsnego [ELEVEN SPORTS]

I dodał: - Dzięki Spallettiemu znów zakochałem się w piłce. Odkryłem ją na nowo w zupełnie innych aspektach. Jest cholernie specyficznym człowiekiem. Jeśli nie żyjesz z nim dobrze to masz prze***ne. Tak było z Tottim. Z tym że zawsze czułem większą niechęć Tottiego do Spalettiego niż Spallettiego do Tottiego. Z jakiegoś powodu mnie bardzo polubił i bardzo się zżyliśmy. Energetyczny, emocjonalny, typowy Włoch, który potrafił zmienić swoje oblicze w sekundę. Lubiłem to. Złapaliśmy wspólny język, choć raz wyrzucił mnie z treningu, ale miał racje. Niepotrzebnie mu pyskowałem. Pokazał tylko palcem na szatnię i bez dyskusji odszedłem. Później mnie jeszcze zawołał i zarządził godzinny, indywidualny trening z trenerem bramkarzy. U niego jednak ochrzan nie kojarzył się z niczym negatywnym. Pamiętam, jak graliśmy kiedyś z Empoli i kopnąłem długą piłkę. W zamyśle w kierunku Dżeko, ale zabrakło mi precyzji i wyglądało jakbym chciał zagrać do Salaha. Później w powtórkach zobaczyłem reakcję Spallettiego. Łamanym angielskim krzyknął, robiąc z rąk gest okularów: „Tek! You need glasses? Dżeko, Dżeko - mówił Szczęsny. Całość przeczytacie TU

Spalletti był trenerem Polaka, gdy ten był wypożyczony z Arsenalu do Romy.