Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szczęsny zdradził, jak Buffon powitał go w Juventusie. "Totalny szok"

- Wchodzę do szatni Juventusu i pierwsze, co widzę, to kłęby szarego dymu. Idę na koniec, a tam dwa wielkie skórzane fotele, na jednym z nich rozłożony jest Gianluigi Buffon. Obok niego stolik, popielniczka wielkości pokrywy od studzienki i oczywiście masa kiepów - wspomina w książce "W krainie piłkarskich Bogów" Wojciech Szczęsny swój pierwszy dzień w Juventusie.

Wojciech Szczęsny nie ukrywa faktu, że lubi od czasu do czasu zapalić papierosa. Gdy był piłkarzem Arsenalu, musiał je palić pod prysznicem, żeby nikt w klubie tego nie widział. Kiedyś został przyłapany przez trenera Arsene'a Wengera, co bardzo rozwścieczyło Francuza. We Włoszech piłkarze mają ciche przyzwolenie, aby palić. Polak nie spodziewał się jednak, że aż tak liberalnie jest pod tym względem na Półwyspie Apenińskim.

- "Wchodzę do szatni Juventusu i pierwsze, co widzę, to kłęby szarego dymu. Idę na koniec, a tam dwa wielkie skórzane fotele, na jednym z nich rozłożony jest Gianluigi Buffon. Obok niego stolik, popielniczka wielkości pokrywy od studzienki i oczywiście masa kiepów. Buffon bez cienia skrępowania palił papierosy w szatni mistrza Włoch, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Byłem w totalnym szoku! 'Ty, ale mi powiedzieli, że tu nie można palić!'. Gigi tylko szeroko się uśmiechnął. Teatralnie się zaciągnął i rozbroił mnie, mówiąc: 'Benvenuto alla Juve, Wojtek' [Witaj w Juventusie, Wojtek]" - czytamy relację Szczęsnego w książce "W krainie piłkarskich Bogów", autorstwa Dominika Guziaka i Piotra Dumanowskiego.

Zobacz wideo Juventus - Atalanta 2:2. Brutalne zachowanie Duvana Zapaty. Boli od samego patrzenia [ELEVEN SPORTS]

Wojciech Szczęsny walczy o dwa trofea

W sezonie 19/20 Gianluigi Buffon pełni rolę zmiennika Szczęsnego. Juventus jest liderem w Serie A. Ma też szansę na wygranie Ligi Mistrzów, ale najpierw musi wygrać rewanżowe starcie z Lyonem (0:1) w 1/8 finału. Stara Dama nie ma jednak już szans na potrójną koronę, bo przegrała finał Pucharu Włoch z Napoli.

Przeczytaj też: